
Alaksandr Łukaszenka i prezydent Chin Xi Jinping Fot: president.gov.by
Najpierw Władimir Putin, potem Xi Jinping – Aleksander Łukaszenka odbywa w ostatnich dniach intensywną dyplomatyczną podróż, której kierunki aż do końca trzymał w ścisłej tajemnicy. Białoruski dyktator zapowiedział jedynie „długą wizytę zagraniczną”.
W poniedziałek 29 czerwca okazało się, że Aleksander Łukaszenka przyleciał do Pekinu, przyjął go Xi Jinping. Do spotkania doszło w państwowym pensjonacie Diaoyutai, tradycyjnie wykorzystywanym przy wizytach zagranicznych liderów. Państwowa telewizja CCTV nie ujawniła szczegółów rozmów ani ewentualnych ustaleń. Poprzestano na ogólnikach. Podobnie zresztą jak po wczorajszym spotkaniu białoruskiego dyktatora z Władimirem Putinem w Wałdaju.
Łukaszenka, który rządzi Białorusią od 1994 roku, od lat pozostaje jednym z najbliższych sojuszników Władimira Putina. W 2022 roku umożliwił rosyjskim wojskom atak na Ukrainę z terytorium Białorusi, jednocześnie utrzymując, że jego kraj nie bierze bezpośredniego udziału w wojnie.
W ostatnich latach współpraca wojskowa Mińska i Moskwy jeszcze się pogłębiła. Na Białorusi rozmieszczono m.in. rosyjskie systemy rakietowe zdolne do przenoszenia głowic jądrowych, co budzi szczególną uwagę państw NATO, zwłaszcza w regionie wschodniej flanki.
Pekin konsekwentnie przedstawia się jako neutralny uczestnik globalnej polityki wobec wojny w Ukrainie, wzywając do rozmów pokojowych i unikając otwartego potępienia Rosji.
Jednocześnie Chiny utrzymują ścisłe relacje z Moskwą oraz jej partnerami. Zachodnie stolice od dawna zarzucają Pekinowi pośrednie wspieranie rosyjskiego wysiłku wojennego – czemu Chiny zaprzeczają.




Dodaj swój komentarz