Część uczestników dzisiejszych starć w Kijowie została opłacona. Na wideo udało się zarejestrować, jak osoby w koszulkach z symboliką partii „Ukrop” otrzymywały pieniądze od organizatorów.
Jedna z kobiet nie potrafiła powiedzieć z jakiego powodu przyszła pod siedzibę parlamentu i przeciwko czemu protestuje, innej „decentralizacja” pomyliła się jej z „dyskryminacją”. Przyznała, że przyszła “postać pod Radą” – za 50 hrywien na godzinę. Na filmie widać również moment przekazywania pieniędzy przez organizatorów jednemu z uczestników demonstracji.
Według danych na godzinę 15:00, w zamieszkach, które wybuchły po tym, jak Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła w pierwszym czytaniu projekt zmian w konstytucji w sprawie decentralizacji, zostało rannych około 100 osób. Są też ofiary śmiertelne.
Przyjmując prezydencki projekt zmian w konstytucji, Kijów spełnił założenia, zawarte w umowach z Mińska oraz żądania stawiane przez Zachód, głownie Niemcy i Francję. Projekt ustawy zawiera zapis o „szczególnym statusie” samorządów na obszarach opanowanych przez rosyjskich separatystów w Donbasie. Podczas głosowania w parlamencie obecna była m.in. przedstawicielka amerykańskiego Departamentu Stanu Victoria Nuland.
Decentralizację w wersji zaproponowanej przez Petro Poroszenkę poparło w głosowaniu 265 posłów w liczącej 450 osób Radzie Najwyższej. By zmiany te zostały zapisane w konstytucji, w drugim, ostatnim czytaniu, potrzebna będzie tzw. większość konstytucyjna, która liczy 300 głosów.
Kresy24.pl/Korrespondent.net



