
Władimir Putin i Dmitrij Miedwiediew. Fot: kremlin.ru
Pompowanie broni przez państwa NATO na Ukrainę zwiększa możliwość przekształcenia operacji w pełną wojnę nuklearną – napisał 12 maja w Telegramie były prezydent Rosji, a obecnie wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Dmitrij Miedwiediew.
Wynurzenia kremlowskiego polityka to reakcja na zatwierdzenie przez Izbę Reprezentantów USA pakietu pomocy dla Ukrainy o wartości prawie 40 mld USD.
11 maja Miedwiediew ocenił, że “pomoc” na tak bezprecedensową skalę nie wynika z miłości do Ukrainy ani nawet ze wsparcia dla własnej gospodarki.
“Jej celem jest kontynuacja wojny zastępczej przeciwko Rosji, chęć zadania naszemu krajowi ciężkiego ciosu, ograniczenia jego rozwoju gospodarczego i wpływów politycznych na świecie”.
Zdaniem kremlowskiego polityka cynizm zachodnich “gadających głów” na temat wojny NATO z Rosją staje się coraz bardziej wyrazisty, dlatego dziś postanowił wyłożyć karty na stół.
Oto co pisze Miedwiediew:
“W kontekście wojny zastępczej z Rosją, rozpętanej przez kraje zachodnie, chcę jeszcze raz bardzo wyraźnie wyartykułować rzeczy, które są tak oczywiste dla wszystkich rozsądnych ludzi.
1. Pompowanie broni przez państwa NATO na Ukrainę, przygotowywanie jej wojsk do korzystania z zachodniego sprzętu, wysyłanie najemników i prowadzenie ćwiczeń przez kraje Sojuszu w pobliżu naszych granic, zwiększa prawdopodobieństwo bezpośredniego i otwartego konfliktu między NATO a Rosją zamiast prowadzonej przez nie “wojny zastępczej”.
2. Taki konflikt zawsze wiąże się z ryzykiem eskalacji do pełnowymiarowej wojny jądrowej.
Byłby to scenariusz katastrofalny dla wszystkich.
To wszystko. Nie musicie więc okłamywać siebie i innych. Trzeba tylko pomyśleć o możliwych konsekwencjach swoich działań. I nie krztusić się własną śliną w paroksyzmach rusofobii!”napisał Miedwiediew.
oprac. ba za t.me/medvedev_telegram


