Przywódca autonomicznej Czeczenii z nadania Kremla Ramzan Kadyrow nazwał represjonowanego przewodniczącego czeczeńskiego oddziału stowarzyszenia Memoriał Ojuba Titijewa “narkomanem” i powiedział, że obrońcy praw człowieka to tak naprawdę ludzie “bez narodowości i religii”.
Swoje wywody Kadyrow snuł podczas transmitowanego posiedzenia władz Czeczenii. – Jestem zdziwiony, że ludzie, którzy twierdzą, że są Czeczenami, pracują z takimi grupami – powiedział Kadyrow. – Dziwię się też, że ich rodziny ich nie powstrzymują.
Odrzucił oskarżenia, wysuwane także przez część rosyjskich mediów, że zarzuty wobec Titijewa są sfabrykowane. Ale pojawił się nowy wątek. Titijew oficjalnie oskarżany jest o handel narkotykami, ale Kadyrow zasugerował, że działacz sam bierze narkotyki. – Czyż to nie dziwne, że ONZ i Departament Stanu USA podniosły alram, gdy osoba z rejonu Kurczałoj (w Czeczenii – red.) została zatrzymana z marihuaną? Dlaczego byli cicho, gdy aresztowano innych narkomanów? – mówił Kadyrow.
O sprawie Titijewa i naciskach Kadyrowa na pozbycie się zasłużonej organizacji Memoriał z rejonu Kaukazu czytaj tutaj.
Oprac. MaH, rferl.org
fot. kremlin.ru, CC BY 4.0
