Rosyjskie czołgi w miasteczku Klince pod białoruską granicą czekają na wejście na Białoruś. Wynika to z położenia strategicznych linii kolejowych w miejscu dyslokacji 28. Samodzielnej Brygady Zmotoryzowanej Federacji Rosyjskiej (obwód briański – 40 km od granicy z Białorusią) – informuje InformNapalm, organizacja monitorująca rozwój wydarzeń na Ukrainie.
Denis Iwaszyn z grupy InformNapalm przekonuje w rozmowie z „Radiem Svaboda”, że mimo wstrzemięźliwych wypowiedzi ekspertów wojskowych, celem uderzenia Samodzielnej Brygady Zmotoryzowanej, która rozlokowana jest wzdłuż granicy rosyjsko-białoruskiej, a jej baza znajduje się w miejscowości Klińce, jest Białoruś, a nie Ukraina, jak się uważa.
Radio Svaboda: Informacje publikowane przez stronę internetową informnapalm.org, w sprawie rozmieszczenia rosyjskich czołgów na granicy z Białorusią, wywołały spory odzew w mediach. Jaki jest tego powód?
Denis Iwaszyn: Informacja była zupełnie nieoczekiwana. Nikt nie przewidywał, że rosyjskie siły zbrojne przerzucą swoje oddziały bezpośrednio pod białoruską granicę. I nie mówimy o zwykłych jednostkach, ale o 28 oddzielnej brygadzie zmotoryzowanej z Jekaterynburga, która ma duże doświadczenie bojowe, zdobyte podczas agresji Rosji w Donbasie. Te informacje pochodzą z rosyjskich mediów – „Echo Moskwy”, RBK, z „Niezawisimej gaziety”. Dziennikarze tych mediów zadali pytanie sekretarzowi prasowemu Putina, Dmitrijowi Pieskowowi, który musiał kłamać i wmawiał, że nic o tym nie wiedział, a podnoszenie kwestii wzmocnienia rosyjskich sił zbrojnych na granicy z Białorusią jest według niego absurdem.
Radio Svaboda: O czym świadczą takie działania Moskwy?
Denis Iwaszyn: To oczywiste, że w Rosji, w kontekście rosyjskiej agresji wobec Ukrainy, może wystąpić „kwestia Białorusi”. Co sprawia, że należy tak myśleć? Przede wszystkim to, że przez Klince przebiega autostrada Briańsk-Homel i linia kolejowa Homel-Unecza. Niektórzy dziennikarze twierdzą, że siły zbrojne są zlokalizowane w miasteczku Klińce ze względu na plany wtargnięcia FR na Ukrainę. Ale ja uważam, że to nie tak. Z Klincy do granicy z Ukrainą nie ma żadnych znaczących magistrali. Dlatego mówienie o tym, że ten kierunek wybrany został w związku z Ukrainą jest błędne. Tam jest tylko białoruski kierunek.
Radio Svaboda: Ekspert wojskowy Aleksander Alesin nie uważa, że czołgi pod granicą są zagrożeniem dla Białorusi. Jego zdaniem, gdyby rzeczywiście Rosja miała agresywne zamiary, to zaangażowałaby znacznie większą liczbę żołnierzy – Kilka armii. Jak pan to skomentuje?
Denis Iwaszyn: Wydaje mi się, że ani Alesin ani inni eksperci nie pamiętają o hybrydowym charakterze agresji rosyjskiej, która została rozpętana przeciwko Ukrainie. Chodzi o to, że wojna hybrydowa nie wymaga zaangażowania kilku armii – wystarczy zdestabilizować sytuację w sąsiednich regionach, wpuścić tam swoich ludzi pod pretekstem obrony Rosjan, którzy będą blokować obiekty wojskowe i postawią blok – posty. Do tego wystarczy kilka jednostek GRU, które mogą stacjonować w Klincach. Granicy między Rosją i Białorusią nie ma, dlatego te siły specjalne mogą łatwo przenikać na terytorium Białorusi i destabilizować sytuację w kraju. A biorąc pod uwagę sytuację społeczną, którą mamy ostatnio, nie trzeba będzie dużo wysiłku..
Radio Svaboda: Na Białoruś jedzie jutro Putin. Czy sądzi pan, że będzie próbował rozmawiać z Łukaszenką na temat dyslokacji baz wojskowych na terytorium Białorusi?
Denis Iwaszyn: Myślę, że Putin i Łukaszenka po prostu będą rozmawiać o rozmieszczeniu baz wojskowych na terytorium Białorusi. Proszę sobie przypomnieć, podczas ostatniej wizyty w Mińsku, Ławrow poruszył kwestię utworzenia wojskowej bazy lotniczej w Bobrujsku. Dlatego oczywiste jest, że Putin będzie wywierać presję na Łukaszenkę, aby utworzyć swój przyczółek wojskowy na terytorium Białorusi, już na nowym – wyższym poziomie.
Kresy24.pl

