Nazwisko i imię obywatela Litwy nie jest jego własnością. A czyją? Całego społeczeństwa. Przekonywał o tym w litewskim Sejmasie Eugenijus Jovaiša z inicjatywy obywatelskiej “Tłoka na rzecz państwowego języka litewskiego”.
Debata o pisowni nazwisk na Litwie ociera się o komizm. “Imię i nazwisko nie są wyłącznie własnością danej osoby. Używa ich nie sama osoba, ale i społeczeństwo. Potrzebne są do nazwania osoby i wyróżnienia jej spośród innych. Imię i nazwisko ciągle wychodzą z domu, trafiają do przestrzeni publicznej, funkcjonują w różnych instytucjach. Dlatego ich zapis powinien być wygodny dla większości obywateli. (…) Język litewski jest tym, według którego rozpoznaje nas świat. Zawężanie miejsca języka litewskiego w sferze publicznej i oficjalnej w przyszłości może mieć trudno przewidywalne skutki dla tożsamości litewskiej” – argumentuje Jovaiša. (cytat za zw.lt).
Po tej argumentacji litewski Sejm skierował projekt pod obrady sejmowego Komitetu Oświaty, Nauki i Kultury. Pod obrady sejmu projekt powróci wiosną.
Kresy24.pl/zw.lt
