Zdecydowana większość mieszkańców Holandii jest przeciwko ratyfikacji przez ich kraj umowy stowarzyszeniowej Unii Europejskiej z Ukrainą – donosi portal Politico.eu. Holendrzy obawiają się, że byłby to wstęp do pełnego członkostwa Ukrainy w UE, a oni nie chcą za to płacić.
6 kwietnia br. w Holandii odbędzie się referendum w sprawie ratyfikacji umowy z Ukrainą. Wymogły je na władzach eurosceptyczne organizacje, które zgromadziły pod swoim wnioskiem 450 tys. podpisów. Sondaże wskazują, że przeciwnych ratyfikacji jest ponad 70 proc. Holendrów.
Obserwatorzy zwracają uwagę, że jeśli Holandia nie zgodzi się w referendum na tę ratyfikację postawi to w bardzo trudnej sytuacji rząd tego kraju i premiera Marka Rutte, który już wcześniej poparł stowarzyszenie z Ukrainą.
Władze Holandii mogą wprawdzie – zgodnie z prawem – zignorować wyniki głosowania, ale oznaczać to będzie gwałtowny spadek poparcia rządzących. Z drugiej strony – odrzucenie ratyfikacji byłoby poważnym ciosem wizerunkowym dla Holandii, która akurat w tym czasie sprawuje przewodnictwo w Unii.
Szef Komisji Europejskiej Jean’a-Claude’a Junckera ostrzegł, że brak ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej “może wywołać kolejny poważny kryzys na kontynencie”. “To Rosja skorzysta na holenderskim “nie” – ocenił Juncker.
Holandia jest jednym z krajów, który wpłaca do unijnej kasy więcej niż z niej otrzymuje, stąd wielu obywateli obawia się, że to właśnie na nich spadnie ciężar finansowy integracji UE z Ukrainą. Przypomnijmy, że na razie spośród 28 krajów członkowskich UE umowę stowarzyszeniową z Ukrainą ratyfikowały 23 kraje.
Porozumienie Kijów-Bruksela obowiązuje już wprawdzie – “prowizorycznie” – od początku stycznia br., ale do jego pełnego wdrożenia konieczna jest ratyfikacja przez wszystkie 28 państw członkowskich Unii. Na razie zrobiły to tylko 23 kraje.
Kresy24.pl


