
Fot: Сергей Бобылев/ТАСС
Były dowódca separatystów Igor Girkin odpala bombę przeciw Putinowi — ostrzega przed rychłym rozpadem państwa i wieszczy, że Kreml nie wytrzyma własnej strategii.
Uwięziony za krytykę Putina Girkin, znany również jako Igor Striełkow, opublikował analizę przyszłości Rosji, w której kreśli scenariusz porażki Moskwy i narastającego kryzysu wewnętrznego. Człowiek, który przez lata należał do najbardziej radykalnych zwolenników rosyjskiej ekspansji, tym razem zaatakował własne państwo.
Teraz twierdzi, że to nie Ukraina ma dziś największy problem. Według niego prawdziwą „piętą achillesową” Rosji jest czas, gospodarka i wojna, która miała być szybkim zwycięstwem, a stała się wyniszczającą pułapką.
Były dowódca separatystów jest przekonany, że najnowsze groźby Władimira Putina wobec Ukrainy są jedynie „pustym gadaniem”, za którym nie stoi realna siła. Girkin nie ma wątpliwości, że rosyjska armia nie osiągnęła zakładanych celów, bo długotrwała wojna zaczyna odsłaniać słabości systemu.
Girkin wypomniał dowództwu wojskowemu, że przez ostatni rok rosyjska armia zdobyła jedynie niewielkie obszary, często kosztem ogromnych strat. Jak twierdzi, Moskwa nie zrealizowała żadnego z głównych celów ogłoszonych na początku inwazji.
Najbardziej uderza go jednak fakt, że Ukraina zdołała przenieść działania daleko poza linię frontu, atakując rosyjskie obiekty przemysłowe i wojskowe nawet w głębi kraju.
„Strefy bezpieczeństwa” i kolejne zapowiedzi Kremla mają — według niego — nie robić już wrażenia nawet na przeciwniku.
Największe obawy Girkin wiąże nie z sytuacją na froncie, lecz z gospodarką. Były przywódca separatystów uważa, że Rosja może wejść w spiralę kryzysu w ciągu najbliższego roku lub półtora.
Jego zdaniem kolejne fale mobilizacji, zamiast wzmacniać państwo, mogą dodatkowo osłabić gospodarkę, zabierając z rynku pracy kolejne tysiące ludzi.
— Im więcej ludzi zostanie odsuniętych od gospodarki na potrzeby wojny, tym szybciej nadejdzie załamanie — ostrzega Girkin.
Według niego Rosja nie wygra wojny samym zdobywaniem kolejnych kilometrów kwadratowych. Kluczowe miałoby być całkowite pokonanie ukraińskich sił zbrojnych — a bez tego konflikt będzie trwał, pochłaniając coraz więcej zasobów.
Były sojusznik Kremla staje się jednym z jego najostrzejszych krytyków.
Jego krytyka pokazuje, że dla Moskwy problemem nie jest tylko ukraińska armia, ale także rosnące niezadowolenie wewnątrz Rosji i powtarzające się pytania: jak długo państwo jest w stanie prowadzić wojnę, która miała skończyć się w kilka dni, a trwa już lata?




1 komentarz
LT
15 lipca 2026 o 12:02Girkin zakończy trzydniową operację w 5 minut