
Gen. Holger Neumann. Fot: bundeswehr.de
Europa nie może czekać latami na rozwój własnego przemysłu zbrojeniowego – ostrzega dowódca niemieckich sił powietrznych gen. Holger Neumann. Jego zdaniem bez sprawdzonych systemów wojskowych ze Stanów Zjednoczonych państwa europejskie mogłyby nie zdążyć przygotować się na potencjalną konfrontację z Rosją.
W wywiadzie dla „Politico” generał Luftwaffe podkreślił, że Berlin musi nadal kupować amerykańskie uzbrojenie, nawet jeśli Unia Europejska chce zwiększyć niezależność obronną i rozwijać własnych producentów broni.
– Jeśli zadaniem sił powietrznych lub NATO jest osiągnięcie jak najszybszej gotowości, być może będziemy musieli nabywać systemy dostępne już na rynku – powiedział Neumann.
Jego słowa odnoszą się do europejskich planów zwiększenia wydatków na obronność i ograniczenia zależności od dostawców ze Stanów Zjednoczonych. Generał zaznaczył jednak, że budowa własnych zdolności wojskowych wymaga czasu, którego Europa obecnie nie ma.
– Rozwijanie naszych możliwości wymaga czasu. Teraz nie mamy na to czasu – podkreślił.
Według Neumanna europejski przemysł obronny ma ogromny potencjał, ale nadal pozostaje w tyle za Stanami Zjednoczonymi pod względem tempa rozwoju najbardziej zaawansowanych technologii. Dlatego priorytetem powinno być jednoczesne uzupełnianie najpilniejszych braków oraz kontynuowanie własnych projektów.
Jednym z przykładów współpracy transatlantyckiej jest niemiecki zakup 35 amerykańskich myśliwców stealth F-35A za 8,3 miliarda euro. Samoloty mają zastąpić wysłużone maszyny Tornado zdolne do przenoszenia amerykańskich bomb atomowych. Pierwsze F-35 mają trafić do bazy lotniczej Büchel w zachodnich Niemczech do końca 2027 roku.
Debata o przyszłości europejskiego lotnictwa wojskowego nabrała dodatkowego znaczenia po problemach wokół programu Future Combat Air System (FCAS). Niemcy i Francja nie porozumiały się w sprawie przywództwa oraz podziału prac przy projekcie myśliwca szóstej generacji.
Neumann ocenił, że decyzja dotycząca przyszłego europejskiego samolotu bojowego powinna pozostać w rękach państw Europy – poprzez rozwój obecnych projektów lub stworzenie nowego programu z partnerami. Jednocześnie przyznał, że żadne z tych rozwiązań prawdopodobnie nie pozwoli na uruchomienie produkcji myśliwca nowej generacji przed 2035 rokiem.
Do tego czasu – jak podkreślił generał – Europa musi zabezpieczyć swoje zdolności obronne w okresie przejściowym.




Dodaj swój komentarz