– Wpadliśmy na trop siatki składającej się z polityków, dziennikarzy, dyplomatów, biznesmenów, w rzeczywistości agentów wpływu Rosji, których instruowano, co mają robić. Widzimy wyraźnie, że ci ludzie realizowali rosyjski plan działań – poinformował Mikk Marran, dyrektor generalny departamentu wywiadu zagranicznego Estonii (Välisluureamet).
Z ustaleń śledczych wynika, że Rosjanie zapewniali różnym ludziom z tych branż wsparcie medialne, polityczne, wyjątkowe możliwości biznesowe, a w niektórych przypadkach pomoc finansową.
Oprac. MaH, gpcodziennie.pl, tvp.info


