Rosjanie starają się wzniecić nienawiść między Litwinami i mniejszościami narodowymi. Najbardziej chcą skłócić Litwinów z Polakami. Robią to już od czasów cara Piotra I. Wiedzą, że dopóki Litwa przyjaźni się z Polską, dopóty nie będzie należała do Rosji.
– By dać odpór Rosji trzeba rozmawiać – Litwini i Polacy – zwłaszcza na bardzo trudne i delikatne tematy – mówi w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” historyk, prof. Valdas Rakutis, z litewskiej Akademii Wojskowej. – Raz powalczyliśmy przeciwko sobie i rozpamiętujemy to przez kolejnych 100 lat. Należy wreszcie o tym zapomnieć. Jeżeli zaczniemy wierzyć rosyjskiej propagandzie, to znaczy, że jesteśmy słabi i pozostaje tylko poddać się Rosji — dodaje.
– Najlepszym sposobem na rozbrojenie (rosyjskiej) dezinformacji jest poznanie metod jej działania. Daje to możliwość dokładnego nazywania po imieniu tego, co robią i próbują zrobić w danym momencie. Natychmiastowe demaskowanie taktyk dezinformacyjnych jest dla Rosji wysoce szkodliwe. Neutralizuje ją. Sprawia, że wygląda nieuczciwie i słabo.
— Prawda jest niezwykle cenna. To smutne, że w naszym społeczeństwie tak wielu straciło dla niej szacunek, tak wielu ludzi sprzedało swoje sumienie i dusze za chwilowy komfort finansowy, jednocześnie poświęcając stabilność i równowagę reszty kraju w pogoni za dobrami materialnymi. Dezinformacja nie tylko zakłóca nasze postrzeganie świata, ale czyni nas także skłonnymi do strachów, niezrozumienia i wątpliwości. Może sprowokować dobrych ludzi do popełniania strasznych czynów wobec innych, a nawet przeciwko samych siebie. Bez wspólnego i zorganizowanego wysiłku w celu zwalczania masowych kłamstw przyszłość w rzeczy samej będzie niewesoła — podsumowuje prof. Valdas Rakutis. (WIĘCEJ)
Kresy24.pl/Kurier Wileński
