“Rosja ma prawo rozmieścić na Krymie broń jądrową” – oświadczył przedstawiciel rosyjskiego MSZ. “Zamieniliśmy Sewastopol w niezdobytą twierdzę” – chwali się przedstawiciel prezydenta Rosji. “Tylko z czego mamy żyć? Wszyscy turyści uciekli do Odessy” – skarżą się mieszkańcy Krymu.
“Rosja ma bezwarunkowe prawo rozmieszczać broń jądrową w dowolnym miejscu swojego terytorium, w tym także na Krymie” – oświadczył dyrektor Departamentu Nierozprzestrzeniania Broni Jądrowej i Kontroli Zbrojeń MSZ Rosji Michaił Uljanow.
Strona ukraińska twierdzi zresztą, że rosyjska broń jądrowa od dawna już stacjonuje na Krymie – zarówno ruchome wyrzutnie Iskander, rakiety wystrzeliwane z okrętów podwodnych o zasięgu 2 tys. km, jak i z bombowców strategicznych dalekiego zasięgu TU-22M3. Obecność ciężkich bombowców na półwyspie potwierdziło także rosyjskie Ministerstwo Obrony.
Zdaniem szefa ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Aleksandra Turczynowa, działania Rosji na Krymie “to nie jest już zagrożenie lokalne tylko globalne. Jeśli Rosja rozpocznie wojnę to będzie to już wojna kontynentalna” – ostrzega Turczynow. Zaniepokojenie rozbudową rosyjskiego jądrowego potencjału ofensywnego na Krymie wyraziły także Stany Zjednoczone.
Tymczasem Oleg Bieławiencew, przedstawiciel Putina, który wizytował półwysep mówi z dumą, że Rosja “zamieniła Sewastopol w nieprzystępną twierdzę”. “Tak, nieprzystępną przede wszystkim dla turystów” – komentują mieszkańcy. Zdjęcia i zapisy z web-kamer nie pozostawiają złudzeń – plaże Krymu są puste pomimo, że sezon turystyczny powinien już być w pełni.
W ubiegłym roku Moskwa zapewniała, że kłopoty z turystyką na Krymie są tylko przejściowe, a w tym roku będą tam walić tłumy. Nie walą. Tymczasem na plażach ukraińskiej Odessy tłok jak nigdy wcześniej. Miejscowe władze liczą zyski z turystów, którzy masowo jadą do Odessy zamiast na Krym.
Kresy24.pl



