Komendant partyzanckiego batalionu „Szachtior” Rusłan Oniszczenko przez 10 lat prowadził własną firmę transportową. Kiedy zaczęli przychodzić do niego prorosyjscy separatyści i żądać, żeby dał im samochody do przewozu ludzi i budowy barykad odmówił, więc powiedzieli: „Prawy sektor”.
W wywiadzie dla TV Espreso Oniszczenko mówi m.in. o tym, jak terroryści na wschodzie Ukrainy traktują miejscową ludność, która nie chce się im podporządkować: „Ginie bardzo dużo zdrowych silnych mężczyzn. Kilka dni temu zabili górnika. Zatrzymali go „dla kontroli”, a kiedy wyraził swoją dezaprobatę, strzelili mu w nogę z „makarowa”. Upadł, ale kontynuował swoją „narrację” i powiedział: wszystkich was wystrzelają, jak wy mnie”. Więc go zabili. Dostali nagrodę – 2 tysiace hrywien… Takie są realia, mieć tu swoje zdanie jest niebezpiecznie”.
„Durniów jest łatwiej skaptować, to właśnie robiła i robi Rosja. Nabrała malkontentów, którzy nie wiedzą, że darmowy ser jest tylko w pułapce na myszy, i obiecała im złote góry. Myśleli, że będą lepiej żyć” – ocenia Oniszczenko.
Jak zmienić Donbas? Przywódca partyzantów z „Szachtiora” ma receptę: oczyścić z tych, którzy wybrali drogę terroru.
O wojnie hybrydowej, okrucieństwie terrorystów, buncie górników i batalionie „Szachtior” rozmawia z Rusłanem Oniszczenko TV Espreso.
Kresy24.pl
