
Friedrich Merz i Donald Trump. Fot: whitehouse.gov
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz skrytykował wielomilionowy plan finansowania ogłoszony w Stanach Zjednoczonych, mający na celu wsparcie „wolności słowa i religii” w Europie — podaje Politico.
W środę 15 lipca Merz skrytykował duży pakiet finansowy ogłoszony przez Stany Zjednoczone w celu wsparcia „wolności słowa i wolności religijnej” w Europie.
„Nie ingerujemy w wybory amerykańskie i zawsze przestrzegaliśmy tej zasady. W związku z tym nie chcę, aby amerykańskie władze ani instytucje z nimi powiązane ingerowały w wybory w Niemczech” – powiedział w odpowiedzi na pytanie mediów, czy ta inicjatywa wydaje mu się odpowiednią formą lobbingu, czy też ingerencją polityczną.
Dokument opisujący ogłoszony w poniedziałek przez Departament Stanu USA program wskazuje, że środki mają wspierać wzmocnienie i rozwój stabilności demokratycznej, rządów prawa, wolności słowa i prasy oraz ochrony praw człowieka w Europie.
Wart 5 mln dolarów program sfinansuje działania dotyczące m.in. suwerenności narodowej, nielegalnej migracji, przeciwdziałania cenzurze oraz – jak zapisano – nadużywaniu przepisów ograniczających debatę publiczną.
Amerykańska administracja przekonuje również, że program ma stanowić odpowiedź na działania Unii Europejskiej wobec dużych platform internetowych, które mogą prowadzić do ograniczania swobody wypowiedzi poprzez zbyt szerokie regulacje dotyczące tzw. mowy nienawiści i moderowania treści.
„Ponadnarodowe instytucje i rządy wykorzystują władzę państwową, aby podważać podstawowe zasady demokratycznego samorządu, stosując zbyt „szerokie” i niejasne przepisy dotyczące mowy nienawiści oraz regulacje dotyczące treści w Internecie, które karzą za wyrażanie opinii i ograniczają udział w życiu politycznym” – czytamy w części opisu.
Indywidualni beneficjenci programu mogą otrzymać do 3 milionów dolarów dofinansowania.
Obawy w Berlinie wzbudza kwestia ewentualnego udziału organizacji powiązanych z Alternatywą dla Niemiec (AfD). Departament Stanu nie odpowiedział jednoznacznie, czy takie podmioty mogłyby ubiegać się o środki.
Rzeczniczka amerykańskiej administracji zapewniła jednak, że celem programu jest wspieranie europejskich sojuszników w obronie demokracji, praw człowieka oraz suwerenności przed próbami ich osłabiania.
Sprawa wywołuje dodatkowe emocje, ponieważ AfD utrzymuje wysokie poparcie w sondażach i jest wskazywana jako faworyt wrześniowych wyborów krajowych w Saksonii-Anhalt.
Chociaż nie ma bezpośrednich wskazań, że partie polityczne mogłyby kwalifikować się do finansowania w ramach programu, Merz obawia się, że takie zagraniczne wsparcie dla partii niemieckich byłoby nielegalne.
„Finansowanie działalności partii politycznych w Niemczech z zagranicy jest nielegalne. Wierzę, że nasi przyjaciele na całym świecie również będą przestrzegać ustanowionych przez nas zasad prawnych” – zauważył kanclerz.
„Administracja Trumpa jest zobowiązana do obrony demokracji i praw człowieka na całym świecie, w tym w Europie. Nasz program w Europie ma na celu wspieranie europejskich sojuszników w obronie tych praw i zasad, a także ich cywilizacyjnego zaufania i suwerenności, przed tymi, którzy próbują je podważyć” – skomentowała rzecznik.




Dodaj swój komentarz