Rosyjski wywiad wojskowy GRU tak bardzo chciał ukryć fakt śmierci swojego specnazowca na Ukrainie, że w końcu sam się w tym pogubił, dostarczając dużo radości internautom.
Przypomnijmy, że oficer rosyjskiego GRU Jegor Magda został zabity na Ukrainie na początku marca. Po jego śmierci na patriotycznym portalu w miejscowości Szarypowo, gdzie chodził do szkoły wojskowej ukazała się upamiętniająca go informacja:
“Pewnie niewielu z was zna Jegora Magda, ale i nie wszyscy wiedzą, co się dzieje na Ukrainie (niech będzie przeklęta). Jegor Magda to absolwent Korpusu Kadetów w Szarypowie. Potem ukończył Wyższą Szkołę Wojskową w Moskwie i rozpoczął służbę w Speznazie GRU. (…) Jegor wypełniał zadanie bojowe na Ukrainie. Poległ heroicznie 2 marca. Uczcijmy pamięć naszego ziomka. Pamiętamy, kochamy, płaczemy (…)” – napisano na lokalnym rosyjskim portalu.
Wkrótce jednak informacja o śmierci dywersanta z GRU zmieniła się w zdumiewający sposób. Zamiast: “nie wszyscy wiedzą, co się dzieje na Ukrainie (niech będzie przeklęta)” pojawiło się: “nie wszyscy wiedzą, co dzieje się w Dagestanie“. A zamiast “Jegor wypełniał zadanie bojowe na Ukrainie” – “Jegor wypełniał zadanie bojowe w Dagestanie“.
Ale i ta wersja nie “powisiała” długo w internecie i ostatecznie zniknął w ogóle cały tekst. Administrator serwisu – pytany przez oburzoną rodzinę rosyjskiego dywersanta – dlaczego informacja o jego śmierci zniknęła z serwisu przyznał, że musiał ją usunąć “na prośbę GRU”:
Kresy24.pl


