Rezydencje białoruskiego dyktatora rosną jak grzyby po deszczu. Jest ich już ponoć 17. Dziennikarze telewizji Biełsat pokazali zdjęcia nowej posiadłości (wykonane przy pomocy dronów) położonej we wsi Szerszuny na Mińszczyźnie.
Wioska Szarszuny do dnia dzisiejszego pojawiała się w przekazach medialnych dwukrotnie. Po raz pierwszy w 2009 roku, gdy w pobliskiej jednostce wojskowej żołnierska fala zabiła 21- letniego poborowego. Później jeszcze w 2012 roku zrobiło się o niej głośno, gdy mieszkańcy znaleźli na pobliskich polach doły pełne tuszek padłej trzody chlewnej. Ale najważniejsza tajemnica tej okolicy utrzymywana jest tak starannie, że miejscowi mówią o niej szeptem.
Anonimowe źródło “Biełsatu” i mieszkańcy Szarszun przekonują, że od kilku ostatnich lat trwają prace wykończeniowe wspaniałej rezydencji Aleksandra Łukaszenki. Skąd wiadomo, że to dla prezydenta? Otóż głowa państwa osobiście sprawdza, czy prace idą jak trzeba. Ci, którzy są wtajemniczeni opowiadają, że w rezydencji jest basen, bania, korty tenisowe, budynek dla służby, lądowisko dla helikoptera …
Tylko jak te luksusy pogodzić z realiami pogarszającego się wciąż poziomu życie na Białorusi?
Zobaczcie Państwo materiał – polskie napisy
Kresy24.pl/youtube.com

