Plany Warszawy dotyczące zakupu amerykańskich pocisków manewrujących Tomahawk do trzech nowych polskich okrętów podwodnych wywołała wściekłość w Moskwie.
“To jest akt jednoznacznie antyrosyjski” – oświadczył przedstawiciel rosyjskiego Ministerstwa Obrony Leonid Iwaszow. Jego zdaniem, władze Rosji powinny udzielić “zdecydowanej odpowiedzi” na polskie zbrojenia, m.in. zwiększając liczbę swoich okrętów na Bałtyku i rozmieszczając w Obwodzie Kaliningradzkim wyrzutnie rakiet Iskander-M.
“W Warszawie muszą zrozumieć, że podejmowanie antyrosyjskich kroków nie pozostanie bez odpowiedzi” – grozi Iwaszow.
Amerykańskie pociski Tomahawk mogą przenosić pół tony materiałów wybuchowych i są w stanie razić cele na odległość ponad tysiąca kilometrów. Mogą je wystrzeliwać zarówno okręty podwodne jak samoloty. Obecnie Tomahawkami dysponują tylko Stany Zjednoczone i Wielka Brytania.
Kresy24.pl / Interfax


