
AI
Nie byli jedynie pomocnikami. Według ustaleń niemieckich śledczych Białorusini mieli transportować materiały wybuchowe przez granice, montować drony i przygotowywać je do ataków na newralgiczne cele w Europie. Za operacją stał człowiek powiązany z rosyjskim wywiadem wojskowym GRU.
„The Wall Street Journal” ujawnia, jak białoruscy agenci mieli pomóc w przeprowadzeniu dywersji na niemieckim lotnisku Lipsk/Halle.
Białorusini mieli odegrać jedną z kluczowych ról w rosyjskiej operacji sabotażowej na terytorium Niemiec. Jak pisze „WSJ”, powołując się na śledczych i przedstawicieli służb wywiadowczych, ich zadaniem był transport materiałów wybuchowych przez granice, montaż bezzałogowców oraz rozmieszczanie ich w miejscach wyznaczonych do przeprowadzenia ataków.
Według ustaleń gazety, kilku białoruskich agentów działało pod kierownictwem Olega Ljowuszkina, byłego rosyjskiego wojskowego zwerbowanego przez rosyjski wywiad wojskowy GRU.
Niemieccy śledczy podejrzewają, że Białorusini mieli więc odpowiadać za najważniejszy etap operacji. Jednym z celów była infrastruktura lotniska Lipsk/Halle, wykorzystywanego również do transportu pomocy wojskowej dla Ukrainy.
Ważnym ogniwem siatki miała być Serbia. Z tego kraju zmodyfikowane drony i materiały wybuchowe przewożono do Niemiec. Serbskie władze zatrzymały później siedmiu podejrzanych. Według tamtejszych prokuratorów grupa kupowała i przechowywała materiały wybuchowe oraz drony, a następnie wysyłała je do państw Unii Europejskiej.
Ljowuszkin i co najmniej jeden z jego domniemanych białoruskich wspólników opuścili Niemcy dwa dni przed atakiem. Według gazety, udali się do Rosji przez Serbię.
Trzech europejskich urzędników znających ustalenia amerykańskich agencji wywiadowczych powiedziało dziennikowi WSJ, że rozkaz zwiększenia sabotażu przeciwko krajom NATO wydał osobiście Władimir Putin.
Po nieudanym ataku na lotnisko, przedstawiciel Kremla miał przekazać Berlinowi ostrzeżenie, że Lipsk nie będzie ostatnim celem. Zachodni urzędnicy wiążą kampanię z jednostką operacji specjalnych GRU dowodzoną przez generała pułkownika Andrieja Awerjanowa.


