
Fot: PrtSc/YouTube
Wołodymyr Zełenski dopuścił możliwość zakończenia wojny poprzez zamrożenie linii frontu. Jest jednak warunek: Ukraina musiałaby zachować kontrolę nad co najmniej trzema czwartymi swojego terytorium (75 proc.) Czy to sygnał, że Kijów jest gotowy na trudny kompromis?
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zasygnalizował, że zakończenie wojny może stać się realne, jeśli walki zostaną zatrzymane na obecnej linii frontu. W wywiadzie dla amerykańskiej stacji Fox News pozytywnie odpowiedział na pytanie o możliwość zawarcia porozumienia pokojowego, które pozwoliłoby wyjść z obecnego impasu.
Tak, jeśli będziemy musieli teraz zamrozić sytuację. I wierzę, że to realny sposób na zakończenie tej wojny”– oświadczył ukraiński przywódca.
Nie oznacza to jednak, że Kijów zgadza się na rosyjskie żądania terytorialne. Przedstawiony scenariusz zakładałby zatrzymanie działań zbrojnych na aktualnych pozycjach wojsk, a nie automatyczne uznanie rosyjskich zdobyczy za legalne.
Według informacji podanych w materiale, warunkiem takiego scenariusza byłoby utrzymanie przez Ukrainę kontroli nad co najmniej 75 proc. jej terytorium. To istotny szczegół, ponieważ pokazuje skalę wyzwania stojącego przed negocjatorami: ewentualne zawieszenie broni nie rozwiązałoby sporu o okupowane obszary.
Zamrożenie frontu mogłoby ograniczyć straty i zatrzymać walki, ale pozostawiłoby otwarte pytania o przyszły status zajętych ziem, gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy oraz ryzyko wznowienia rosyjskiej ofensywy.
Do rzeczywistego pokoju wciąż prowadzi jednak długa droga. Kluczowe pozostaje to, czy obie strony byłyby gotowe zaakceptować linię rozdzielającą ich wojska i jakie gwarancje miałyby zapobiec kolejnemu konfliktowi.
Przypomnijmy, że we wtorek, 20 października, ukraiński zespół negocjacyjny pod przewodnictwem Wołodymyra Zełenskiego spotkał się ze specjalnymi przedstawicielami Donalda Trumpa w Oslo. Dziś amerykańscy specjalni przedstawiciele udali się do Moskwy, gdzie przedstawili Putinowi nowe pomysły.



