
Były dowódca wojsk USA w Europie, generał Ben Hodges, nie zostawił suchej nitki na Aleksandrze Łukaszence. Wprost ostrzegł samozwańczego białoruskiego prezydenta, że ścisły sojusz z Rosją Władimira Putina może przekreślić przyszłość Białorusi. Jego słowa padły podczas Warsaw Security Forum i nie pozostawiają wątpliwości co do tego, jak amerykański wojskowy ocenia relacje Mińska z Moskwą.
„Panie Łukaszenka, dlaczego chce pan być przykuty kajdankami do tego trupa, którym stała się Federacja Rosyjska pod rządami Władimira Putina? To trup. Nie ma nic dobrego w przyszłości Białorusi, dopóki będzie pan postrzegany jako bliski sojusznik Rosji” – powiedział Hodges w wywiadzie dla Biełsatu.
Generał podkreślił, że Kreml wcale nie musi traktować Łukaszenki jak równorzędnego partnera. W jego ocenie Moskwa widzi w białoruskim przywódcy przede wszystkim narzędzie realizacji własnych interesów.
„Rosja nie postrzega cię jako przyjaciela. Uważa cię za zasób, za atut. Nie wiem, jak to może być dobre dla kogokolwiek na Białorusi” – ocenił amerykański wojskowy.
Hodges zwrócił również uwagę na nastroje panujące w białoruskim społeczeństwie, ale przede wszystkim w armii. Jego zdaniem większość Białorusinów nie chce angażować się w wojnę przeciwko Ukrainie ani w konflikt z NATO. Uważa także, że białoruskie siły zbrojne nigdy nie chciały uczestniczyć w takim starciu.
Przypomnijmy, Mińsk od lat wspiera Moskwę, a terytorium Białorusi zostało wykorzystane przez rosyjskie wojska podczas inwazji na Ukrainę w 2022 roku.



