
Aleksiej Tarasow i Nikołaj Rastorgujew. Fot: starhit.ru
W terrorystycznej Rosji pojawiła się informacja o śmierci wokalisty zespołu „Lube” Aleksieja Tarasowa. Według rosyjskich propagandzistów zmarł w wieku 64 lat. Zespół ogłosił śmierć muzyka 1 listopada. „Lube” jest ulubionym zespołem prezydenta Rosji Władimira Putina.
Według medialnych doniesień artysta zmarł 30 października po walce z rakiem. W lutym 2026 roku u muzyka zdiagnozowano złośliwego guza strun głosowych. Kilka miesięcy później lekarze odkryli, że ma również raka jelit z przerzutami.
W ostatnich miesiącach artysta nie brał udziału w koncertach zespołu, a jego partie wokalne wykonywał jego syn Serafin. Muzyk praktycznie nie mówił publicznie o swoim zdrowiu.
Tarasow dołączył do „Lube” w 1989 roku, niemal w momencie założenia zespołu. Brał udział w nagraniu wszystkich albumów studyjnych zespołu i przez wiele lat pozostawał jednym z kluczowych wokalistów.
W repertuarze zespołu są przede wszystkim utwory o charakterze patriotycznym. W swoich utworach „Lube” często wyraża tęsknotę za imperium carskim i potęgą ZSRR, a jednocześnie odwołuje się do melodii i brzmień, na których wychowały się pokolenia Rosjan. Opowiadają o pięknie i wielkości Rosji, o wojnach, zarówno o tzw. „wojnie ojczyźnianej” jak i współczesnych konfliktach zbrojnych. Jednym ze znanych utworów zespołu jest rockowe wykonanie hymnu Rosji. Na koncertach członkowie zespołu występują często w mundurach, nierzadko śpiewają w towarzystwie chórów wojsk różnych formacji, w tym Chóru Aleksandrowa.
Pierwszy koncert „Lube” w Polsce odbył się 9 grudnia 2007 roku w warszawskiej Sali Kongresowej – niespełna dwa miesiące po wygranych przez PO wyborach parlamentarnych. Kolejny występ miał 11 lipca 2009 roku – zespół wystąpił wówczas wraz z innymi gwiazdami rosyjskiej piosenki (m.in. Lew Leszczenko, Waleria) podczas reaktywowanego za rządów PO-PSL Festiwalu Piosenki Radzieckiej (pod nazwą „Rosyjskiej”) w Zielonej Górze, imprezie – nad którą patronat objął m.in. minister kultury Bogdan Zdrojewski. Koncert pokazywały TVP i rosyjska telewizja.
W poprzednich edycjach imprezy w czasach PRL, główne nagrody Festiwalu – Samowary – stały się przepustką do karier m.in. Urszuli, Małgorzaty Ostrowskiej, Michała Bajora czy Izabeli Trojanowskiej.
Frontmenem zespołu jest Nikołaj Rastorgujew, zagorzały putinista, który popiera militarną inwazję terrorystycznej Rosji na Ukrainę.
Jak podaje portal „Star about war”, według zeznań ukraińskiego żołnierza Ołeksija Anuli, który przebywał w rosyjskiej niewoli, Rastorgujew osobiście odwiedzał miejsca, w których przetrzymywani byli więźniowie, i brał udział w ich torturowaniu i znęcaniu się nad nimi.
Według naocznego świadka, artysta zachowywał się wyjątkowo agresywnie: nie tylko wykrzykiwał obelgi pod adresem Ukraińców i ich rodzin, ale także osobiście bił więźniów. Rostorgujew oskarżał ich o „zbrodnie w Donbasie”, powtarzając najostrzejsze tezy propagandowe Kremla. Ten epizod pokazuje, że piosenkarz nie tylko wspiera wojnę na scenie, ale bezpośrednio uczestniczy w okrutnym traktowaniu ludzi i wywieraniu presji moralnej na bezbronnych ludzi.


