
Screen / collage – fot: airwar.ru
Rosyjski myśliwiec wielozadaniowy Su-30SM rozbił się w obwodzie królewieckim (kaliningradzkim), niecałe 50 km od granicy z Polską – informuje agencja TASS i rosyjski kanał 112.
Do katastrofy doszło 21 października wczesnym popołudniem. Samolot spadł w rejonie miejscowości Zielony Bór – Timofiejewka pod Czerniachowskiem, mniej więcej na wysokości Węgorzewa po stronie polskiej.
Według tego kanału, obaj piloci zdążyli się katapultować i z obrażeniami trafili do szpitala. Nie wiadomo, w jakim są stanie. Na nagraniu widać, że samolot rozbił się na polu tuż koło miejscowego cmentarza. Przyczyna katastrofy nie jest na razie znana.
Wielozadaniowy Su-30SM generacji 4++ to tzw. myśliwiec przewagi powietrznej, ale może atakować także cele naziemne i na wodzie. Jest niezwykle manewrowy i może wykonywać misje o dowolnej porze i w każdych warunkach meteo.
Jego szacunkowa wartość – w zależności od wersji i wyposażenia – to 35-50 mln dolarów. Rosja ma 100-120 sprawnych myśliwców tego typu, w tym w najnowszej wersji SM2. W wojnie z Ukrainą Rosjanie stracili ich co najmniej 15 (tyle potwierdzili wizualnie analitycy Oryx), a maksymalnie – 30.
Tak więc zła passa rosyjskich myśliwców trwa. Przypomnijmy, że w niedawnym uderzeniu dronów w rosyjskie lotnisko Borysoglebsk pod Woroneżem w nocy na 15 października Ukraińcy zniszczyli lub poważnie uszkodzili 6 myśliwców Su-34 na raz – zobacz: Jeden cios i cała roczna produkcja poszła się bujać!

