Ukraińska prokuratura generalna przedłożyła Werchownej Radzie wniosek o aresztowanie posła Mychajło Dobkina, oskarżanego o defraudację 200 milionów hrywien w czasie gdy pełnił urząd mera Charkowa.
Ok, powie ktoś, że skoro pan Dobkin należy do tzw. “Opobloku”, czyli zjednoczonej opozycji uznającej za prezydenta Janukowycza, to mamy do czynienia z zemstą polityczną.
Głupiego gadanie! Równie dobrze można powiedzieć, że PiS nie powinien prześwietlać machloi reprywatyzacyjnych, do jakich dochodziło w mieście stołecznym Warszawie.
Pamiętajmy bowiem, że jeszcze gorszym od ścigania przestępców, nawet jeśli mieli by być politykami przeciwnej strony, jest ich nieściganie. Zaniechanie dochodzenia podpada pod łamanie prawa.
Wracając do Dobkina – koleżka nieźle wzbogacił się na majątku miasta Charkowa. Jeśli oskarżenia się potwierdzą, to będziemy mieli do czynienia z naprawdę grubym skandalem.
Jak czytamy w piśmie skierowanym przez prokuratora generalnego Ukrainy Jurija Łucenki do deputowanych Rady Najwyższej:
“W poczynaniach [Dobkina] widać oznaki umyślnego stworzenia grupy osób dla sprzeniewierzenia majątku służbowego oraz popełnienia matactwa celem zawłaszczenia działki o powierzchni 78 hektarów na szkodę ponad 220 milionów hrywien (ponad 30 milionów złotych).
Afera reprywatyzacyjna po ukraińsku? Owszem, ale tam jakoś można wziąć gangsterów za łeb. U nas przestępcy chodzą po wolności, śmiejąc się w twarz wymiarowi sprawiedliwości.
Kresy24.pl

