Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że zmiana na stanowisku prezydenta USA nie powoduje konieczności zmiany formatu normandzkiego.
“O ile mi wiadomo, żadna ze stron uczsetniczących w formacie normandzkim nie uznała za celowe jego rozszerzenia” – powiedział Dmitrij Pieskow cytowany przez rządową “Rossijską Gazietę”.
“Na razie wszyscy stoją na stanowisku, że ten format jest najlepszą konfiguracją dla rozwiązania konfliktu] ukraińskiego” – powiedział Pieskow. Zapomniał, co jeszcze niedawno mówił jego szef?
“Według prezydenta Rosji czwórka normandzka nie jest wystarczająco efektywna, Rosja nie ma nic przeciwko, żeby do formatu dołączyły inne kraje, w tym USA” – cytowały Putina jeszcze z końcem października br. kremlowskie media. Coś się po zamianie Baracka Obamy na Donalda Trumpa na Kremlu w tej sprawie radykalnie zmieniło?
Nie tylko na Kremlu. Wcześniej, bo już w 2015 r., prezydent Ukrainy Petro Poroszenko ocenił, że nie jest potrzebny nowy format rozmów na temat konfliktu z Rosją. Ukraiński prezydent stwierdził, że format normandzki – czyli z udziałem Ukrainy, Rosji, Niemiec i Francji oraz tak zwany format miński – są wystarczające. Zmianę formatu rozmów z normandzkiego na tzw. genewski proponował wówczas prezydent Polski Andrzej Duda.
Kresy24.pl


