
Fot: Informator
W niejasnych okolicznościach zmarł nagle Siergiej Iwanow, były minister obrony Rosji i szef administracji Władimira Putina. Śmierć potwierdził rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow. Przyczyny i miejsca zgonu na razie nie podano publicznie – donosi Reuters.
Powiązany z rosyjskimi służbami insiderski kanał WCzK-OGPU twierdzi, że śmierć nastąpiła “po nocnym spotkaniu z doradcą Dyrektora FSB, Dmitrijem Szmidtem, z którym Iwanow od lat się przyjaźnił”. Sam Szmidt również miał po tym spotkaniu trafić do szpitala.
Siergiej Iwanow był przez lata kluczową postacią rosyjskiego systemu władzy, mając wpływ na najważniejsze decyzje dotyczące wojska, polityki i służb specjalnych. Rówieśnik Władimira Putina, miał w chwili śmierci 73 lata i podobnie jak jego pryncypał, wywodził się z petersburskiego KGB.
W latach 2001-2007 był ministrem obrony, a w okresie 2011-2016 – szefem Administracji Prezydenta. Za jego kadencji miała m. in. miejsce aneksja Krymu i początek wojny w Donbasie. Po odejściu na własną prośbę nie piastował już żadnych ważnych stanowisk.
Był prawdopodobnie człowiekiem, któremu Putin ufał najbardziej i którego nie postrzegał jako potencjalnego rywala, który może mu wsadzić nóż w plecy. “Niezbyt bystry żołnierz Putina” – tak bywał często nieoficjalnie określany w kręgach władzy.
W przeszłości Iwanow miał poważne problemy ze zdrowiem, a załamał się, gdy jego syn utonął w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. “Ledwo mógł chodzić. Nie wiadomo dokładnie, na co chorował. Czasem asystenci pomagali mu iść do w pracy, co wywołało plotki o nadużywaniu alkoholu” – mówią źródła insiderskie.
“Robił wrażenie osoby cierpiącej potworny ból i każdy ruch sprawiał mu wtedy trudność, więc Putin pozwolić mu spokojnie odejść ze stanowiska. To chyba jedyny człowiek, który odszedł z otoczenia Putina bez żadnych negatywnych konsekwencji. Nie aresztowano potem żadnego z jego współpracowników” – zauważa kanał.
Potem okazało się, że lekarze jednak go wyleczyli. Iwanow wyraźnie poczuł się lepiej i odzyskał formę. Ostatnio był prezesem ligi koszykarskiej VTB i nadal utrzymywał nieformalne kontakty z kierownictwem rosyjskich służb.
Teraz nagle pożegnał się z tym światem, a rosyjska propaganda jakoś nie kwapi się z poinformowaniem jak do tego doszło. Niemniej śmierć rówieśnika i niegdyś najbliższego współpracownika Putina ma w sobie coś symbolicznego dla obecnego systemu władzy w Rosji.


Dodaj swój komentarz