Bandyta w masce, kasku i kamizelce kuloodpornej zastrzelił z karabinu maszynowego trzech inkasentów w Charkowie i zrabował równowartość 105 tys. USD.
O masakrze poinformowało ukraińskie MSW, które ma już rysopis sprawcy. Był to bardzo wysoki mężczyzna z długimi rudymi włosami w wieku ok. 45 lat. Według wstępnej informacji, napastnik działał sam. Musiał jednak wiedzieć, że samochód poczty, którym jechali inkasenci będzie przewoził dużą sumę.
Po zastrzeleniu inkasentów i zabraniu kilku worków z pieniędzmi bandyta próbował najpierw odjechać ich pocztowym mikrobusem. Potem jednak zatrzymał przypadkowy samochód, którym uciekł. Na szczęście nie zastrzelił właściciela auta.
Warto przypomnieć, że w listopadzie 2013 roku miał miejsce w Charkowie niemal identyczny napad na inkasentów w mikrobusie – wtedy bandyta także zastrzelił ich z karabinu maszynowego, zabrał pieniądze i zbiegł.
Zaledwie kilka godzin po obecnym napadzie ukraiński Blok Opozycyjny wezwał w związku z tym do dymisji ministra spraw wewnętrznych Arsena Awakowa, który zdaniem prorosyjskich polityków nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa obywatelom i schwytać sprawców całej serii bandyckich napadów i zabójstw, które miały miejsce w ostatnim czasie.
Kresy24.pl


