Po ponad dwóch latach pozbawienia wolności reżim białoruski zwolnił z kolonii karnej Władysława Bieładzieda, absolwenta Instytutu Teologii Białoruskiego Uniwersytetu Państwowego, alumna rzymskokatolickiego seminarium duchownego i katechetę w mińskiej archikatedrze.
Mężczyzna został zatrzymany 31 maja 2023 roku pod zarzutem rozpowszechniania „materiałów ekstremistycznych”. W ramach kary administracyjnej został skazany na 45 dni aresztu.
W tym czasie zmuszono go do „przyznania się” do udziału w protestach 2020 roku i podżegania do zamieszek. Na propagandowym filmie, który miał go skompromitować w oczach wiernych, przedstawiono go również jako osobę o rzekomej orientacji homoseksualnej, co było elementem psychicznej przemocy stosowanej wobec niego.
Szybko też reżim Łukaszenki wszczął przeciwko niemu postępowanie karne. Oskarżono go o rzekome podżeganie do wrogości, znieważenia Łukaszenki, znieważenia urzędnika państwowego i rozpowszechniania pornografii. W procesie, który odbywał się za zamkniętymi drzwiami, Bieładzied został skazany na trzy lata pozbawienia wolności i trafił do kolonii karnej nr 17 w Szkłowie, gdzie pogorszył się jego stan zdrowia.
W styczniu tego roku wyszedł na wolność po pełnym odbyciu wyroku. Białoruscy obrońcy praw człowieka uznali go za więźnia politycznego, a jego sprawa stała się jednym z najbardziej wstrząsających przykładów represji wobec osób związanych z Kościołem Katolickim na Białorusi.
W więzieniach i koloniach karnych reżimu Łukaszenki wciąż przebywa ponad 1100 osób, które uznaje się za więźniów politycznych
Opr. TB, nashaniva.com, glosznadniemna.pl



Dodaj swój komentarz