
Fot: CTRCenter / screen
Ukraińskie Siły Operacji Specjalnych całkowicie zniszczyły we wtorek most kolejowy nad Kanałem Północnokrymskim na Krymie.
“Przepraszamy, ale mamy pilny komunikat: most kolejowy nad Kanałem Północnokrymskim już nie istnieje. Pierwszy poszedł” – informuje dowództwo SOS w komunikacie.
Doprecyzujmy: to nie jest TEN słynny Most Krymski nad Cieśniną Kerczeńską, tylko most w północno-wschodniej części półwyspu, w rejonie miejscowości Rozdolne, na trasie z Dżankoj. To kluczowa arteria logistyczna armii rosyjskiej w regionie, pozwalająca przerzucać wojska i sprzęt z północy na południe Krymu.
Ukraińcy dokonali podwójnego uderzenia. Najpierw w nocy 22 czerwca precyzyjnymi trafieniami dronów zniszczyli tor kolejowy i spowodowali zawalanie się jednego z przęseł mostu. Wkrótce potem ruch oporu doniósł, że Rosjanie ściągnęli na miejsce specjalistyczny sprzęt do naprawy. Kolejnej nocy drony zaatakowały więc ponownie, niszcząc ten sprzęt i “dobijając most”.
Zniszczony obiekt był częścią korytarza transportowego do przerzutu ładunków, zasobów i sprzętu z Rosji przez Krym i w drugą stronę, w celu wsparcia rosyjskiego zgrupowania na południu Ukrainy i w obrębie samego półwyspu.
Przypomnijmy, że wcześniej ukraińskie drony zaatakowały skład ropy naftowej, elektrociepłownię w Kerczu, port Kaukaz i dużą podstację energetyczną na wschodnim Krymie. W wyniku tego połowa półwyspu została pozbawiona prądu, a problemy z zaopatrzeniem w benzynę na Krymie będą jeszcze dotkliwsze.




1 komentarz
LT
23 czerwca 2026 o 17:23Mam nadzieję, że już nikomu nigdy nie przyjdzie do głowy wiwatować ani na cześć Rosji,ani Ukrainy
Jedni są warci drugich
I powinniśmy zachować równy dystans.