
AI
Były oficer białoruskich służb alarmuje: Lobbyści Mińska uruchamiają nowy plan. Władimir Żygar z inicjatywy BYPOL, skupiającej byłych funkcjonariuszy białoruskich służb bezpieczeństwa ujawnia, że wkrótce niewielka grupa zwolenników dialogu z reżimem Aleksandra Łukaszenki (po stronie opozycji?) ma wystąpić z otwartym listem do Unii Europejskiej. Będą apelować o większe zaangażowanie Brukseli w amerykański „tor humanitarny” – ujawnia uchodźca polityczny na Facebooku.
Żygar ostrzega jednak, że za za humanitarnymi hasłami kryje się przede wszystkim walka o złagodzenie sankcji wobec reżimu Łukaszenki. A mechanizm ma być prosty: uwolnionie więźniów politycznych w zamian za ustępstwa wobec władz w Mińsku.
Były oficer reżimu na emigracji zwraca uwagę, że białoruski reżim pozostaje niezwykle represyjny, a kraj nadal wspiera rosyjską machinę wojenną. Jego zdaniem zniesienie sankcji oznaczałoby pozbawienie Zachodu jedynego instrumentu nacisku na Łukaszenkę. No bo jeśli „sankcje nie działają” – jak twierdzą władze białoruskie – dlaczego Mińsk zmobilizował wszystkie swoje siły, by doprowadzić do ich usunięcia – zwraca uwagę były oficer.
Żygar stawia zwolennikom takiego rozwiązania niewygodne pytania. Kto zagwarantuje, że po zniesieniu restrykcji władze nie zaczną ponownie na skalę masową terroryzować, osaczać i wtrącać ludzi do więzień? Co się stanie, jeśli represje będą trwały? I kto weźmie odpowiedzialność za kolejne ofiary? Jego zdaniem hasło „uwolnić wszystkich” to abstrakcja. Bo co to znaczy wszystkich? 1300, 2000? a reszta miała pecha? Faktem jest, że nawet białorskie organizacje praw człowieka nie wiedza, ilu ludzi odsiaduje długie wyroki za politykę.
Podważa również samą ideę ogólnikowego postulatu uwolnienia więźniów. Bez jasnych kryteriów, konkretnych zobowiązań i mechanizmu przywracania sankcji, w razie złamania ustaleń porozumienie może stać się jednostronną korzyścią dla Mińska.
„Ludzie w zamian za ustępstwa dla reżimu” – tak Żygar podsumowuje logikę proponowanego układu.
Zwraca też uwagę na problem Białorusinów zmuszonych do opuszczenia kraju. Pyta, czy po normalizacji stosunków będą mogli bezpiecznie wrócić do ojczyzny i czy osoby pozostające na emigracji nie stracą podstaw do legalnego pobytu w państwach UE.



