• Ukraina
  • Białoruś
  • Rosja
  • Litwa
  • Region Bałtyku
  • Azja i Zakaukazie
  • Na Świecie
  • Historia i Wspomnienia
  • Kultura
  • Podróże po Kresach
  • Wyszukiwarka Kresowa
  • Kalendarium Kresów
    • Styczeń w Historii Kresów
    • Luty w Historii Kresów
    • Marzec w Historii Kresów
    • Kwiecień w Historii Kresów
    • Maj w Historii Kresów
    • Czerwiec w Historii Kresów
    • Lipiec w Historii Kresów
    • Sierpień w Historii Kresów
    • Wrzesień w Historii Kresów
    • Październik w Historii Kresów
    • Listopad w Historii Kresów
    • Grudzień w Historii Kresów
  • Polacy na Wschodzie
  • Biblioteka Kresowa
  • Kuchnia Kresowa
Kresy24.pl
  • 27 cze 2026
  • Gazety i Czasopisma Kresowe
    • Archiwum Dziennika Kijowskiego
    • Archiwum Gazety Polskiej Bukowiny
    • Archiwum Głosu Polonii
    • Archiwum Głosu znad Niemna
    • Archiwum Kuriera Galicyjskiego
    • Archiwum Kwartalnika Echa Polesia
    • Archiwum Kwartalnika Krynica
    • Archiwum Magazynu Polskiego
    • Archiwum Monitora Wołyńskiego
    • Archiwum Mozaiki Berdyczowskiej
    • Archiwum pisma Nasze Drogi
    • Archiwum pisma Polacy Donbasu
    • Archiwum pisma Polonia Charkowa
    • Archiwum pisma Wołanie z Wołynia
    • Archiwum Polak na Łotwie
    • Archiwum Polaka Małego
    • Archiwum Polaka w Niemczech
    • Archiwum Słowa Polskiego
    • Archiwum Słowa Życia
    • Archiwum Tęczy Żytomierszczyzny
Kresy24.pl
  • Ukraina
  • Białoruś
  • Rosja
  • Litwa
  • Region Bałtyku
  • Azja i Zakaukazie
  • Na Świecie
  • Historia i Wspomnienia
  • Kultura
  • Podróże po Kresach
  • Wyszukiwarka Kresowa
  • Kalendarium Kresów
    • Styczeń w Historii Kresów
    • Luty w Historii Kresów
    • Marzec w Historii Kresów
    • Kwiecień w Historii Kresów
    • Maj w Historii Kresów
    • Czerwiec w Historii Kresów
    • Lipiec w Historii Kresów
    • Sierpień w Historii Kresów
    • Wrzesień w Historii Kresów
    • Październik w Historii Kresów
    • Listopad w Historii Kresów
    • Grudzień w Historii Kresów
  • Polacy na Wschodzie
  • Biblioteka Kresowa
  • Kuchnia Kresowa
Home
Historia i Wspomnienia

Królowa polskiej prozy i bolesnej prawdy

10 maj 2016

Eliza z Pawłowskich Orzeszkowa przyszła na świat 6 czerwca 1841 roku w rodzinnym majątku Milkowszczyzna koło Grodna. Ojciec Benedykt Pawłowski, wolterianin, członek czynny i “mówca” grodzieńskiej loży masońskiej “Przyjaciele Ludzkości”, był zamożnym ziemianinem o wykształceniu prawniczym.

Posiadał szerokie zainteresowania intelektualne, zebrał w swym domu bogatą galerię obrazów oraz obszerną bibliotekę liczącą kilka tysięcy tomów. Niestety zmarł w 1843 r., gdy E. Orzeszkowa miała zaledwie dwa lata. Matka Franciszka z Kamieńskich, w 1849 roku, sześć lat po śmierci męża ponownie wyszła za mąż, a wychowaniem małej Elizy zajęła się babka, Elżbieta Kamieńska. W 1851 roku, po śmierci jedynej siostry Klementyny, babka umieściła E. Orzeszkową na pensji Sakramentek w Warszawie, gdzie przebywała do 1857 r. Tu poznała i zaprzyjaźniła się z Marią Wasiłowską, późniejszą Konopnicką.

Łunno

Po ukończeniu pensji w 1858, została rychło wydana za mąż za Piotra Orzeszkę, krewnego jej ojczyma. Zamieszkała w Ludwinowie koło Kobrynia na Polesiu, gdzie utworzyła, wraz z młodszym bratem męża Florentym Orzeszko, szkółkę dla dwadzieściorga dzieci wiejskich. Brała czynny udział w dyskusjach komitetów ziemiańskich, powołanych przez władze rosyjskie w celu zaplanowania reform społeczno-ekonomicznych na wsi. Społecznikowskie skłonności były jednym z powodów niezgody z mężem. Małżeństwo nie było udane, w 1862 roku opuściła męża i wyjechała do Warszawy.

Na okres powstania styczniowego powróciła do Ludwinowa, by prowadzić działalność pomocniczą na rzecz powstańców, m.in. zorganizowała we dworze szpital polowy. W okresie między 25 maja a 23 czerwca 1863 r. gościła w Ludwinowie Romualda Traugutta, którego następnie w drugiej połowie lipca odwiozła we własnej karecie do granic Królestwa. Z tego powodu Piotr Orzeszko został aresztowany jesienią 1863 r., a w marcu 1865 zesłany do guberni permskiej.

Po powstaniu E.Orzeszkowa musiała sprzedać Ludwinów i powróciła do rodzinnej Milkowszczyzny, gdzie podobnie jak w Ludwinowie, otworzyła szkółkę dla wiejskich dzieci. Od tego momentu datowane są jej pierwsze zachowane utwory literackie.

Od jesieni 1869 Eliza Orzeszkowa mieszka w Grodnie. Minęło 5 lat od zdeptania, rozstrzelania Powstania. Była w środku wydarzeń, wszystko przeżyła osobiście. Uratowała Traugutta.

“Powstanie tu było zaciętsze, upartsze niż w Królestwie. Najmężniejsi, naiszliahetniesi, najgoręcej miłujący zginęli od kuli, od zsyłki, a następnie wychowywali  dzieci pod czarnymi skrzydłami terroru,  w trwodze, w gryzącej trosce, w upokorzeniu, w zwątpieniu (…). Kraj nasz zaległa głucha i ciemna noc … przeżyłam  noc tę w miejscu, gdzie była ona najdłuższa i najciemniejsza”.

Tym głuchszą,  ciemniejszą, że wokół panoszył się, „jeździł szumnie, grał, śpiewał, tańczył łokciami nas spychał”, „błyszczący, tańczący, tryumfujący”- „świat rosyjszczyzny”.

Do ostatniej chwili pozostała wierna pamięci powstańców. „ Nigdy zupełnie nie  traciłam ich z pamięci, z myśli  pełnej czci, z serca pełnego żałości”- powie pod  koniec życia.

W 1869 r. E. Orzeszkowa zmuszona do sprzedaży Milkowszczizny. Kiedy księgarnia w Wilnie, którą finansowała, została zamknięta, ,  skazana pozostała na 5 lat  internowania w Grodnie pod nadzorem policji z obowiązkiem meldowania się co tydzień.  Nie upadła na kolana, ale stworzyła nie tylko wielkie dzieła literackie , ale także  wielki patriotyczny czyn, który powinien służyć za wzór dla podobnych działań: “(…) przeżyłam dziesięciu jenierał-gubernatorów tuż pod okiem  prowadzac dom głośnopolski i nigdy, wżadnej okazji jednego słowa po rosyjsku nie wymówiwszy”…

Zakaz używania języka polskiego obowiązywał od roku 1865.”Były tu: krew, żałoby, zgliszcza, ruiny istnień i majątków- pisze Orzeszkowawa. Młodzież rosła „pod czarnymi skrzydłami terroru (…).  Ci, którzy nie wyjeżdżali na uniwersytety rosyjskie, ubożsi albo mniej zdolni, obsiadali najniższe, najlichsze urzędy biurowe- i pod ciągłą grożbą utracenia kawałka nędznego  czleba, w otoczeniu  kolegów i zwierzchników Rosjan strzegli się jak ognia wszelkiego przypomnienia o swej polskości “.

„U nas nic nowego. Żyjemy zawsze jak krety, pod ziemią, w ciemności i ciszy”.

„Ani towarzystwa, ani zebrań, ani sztuki polskiej…ani teatrów, ani obrazów…tylko cztery sciany i parę osób domowych-przez szeregi długich wieczorów zimowych, dwie świece na biurku, książka i pióro. Ani rodziny, ani świata (…)”-wizerunek żucia w Grodnie w listach Elizy Orzeszkowawej.

Bez względu na to „Trwałam jak skała. Nie chciałam opuścić placówki straconej”.

Od wydania “Marty” (1883), „Meira Ezofowicza” (1879)- jest sławna. Odbiera dziesiątki listów, wizyt, słów podziękowania. „(…)najwyżej Jak tylko zdołałam i najśmielej-wznosiłam sztandar polskiego słowa, tam, gdzie ono najstróższymi rozkazami zmuszone było do milczenia”.

“Będo pewno w przyszłości czyny świetniejsze  , dzieła potężniejsze, postępy większe-lecz żeśmy spełniali robote najcięższą i żeśmy byli pracownikami najsmutniejszymi ze smutnych, tego nam chyba przyszłość jeszcze nie zaprzeczy” – wierzyła.

Dom Orzeszkowawej stał przy ulicy Murawiewskiej. Kiedyś nosiła imię Roskosz od nazwy wesołej restauracii. Potym nazwano ją  na uznanie Michała Murawiewa, którego sama  carowa prosiłała we łzach, by ratował Litwę w 1863 roku i o którym  car Aleksandr II pisał do swego brata :” nigdy nie miałem dlań wielkiej sympatji”. Od Styczniowego  Powstania nazywano go pośrud ludu Wieszaciel.

W dworku pani Elizy przy ulicy Murawiewskiej (od lat międzywojennych do dziś ulica nosi imię Elizy Orzeszkowej) działał od 1894 roku tajny uniwersytet. Nauczała: „Nie powinni opuszczać kresów ci, kturych Bóg tam postawił i los”. „W tym życiu ciemnym, jak szum boru  w noc listopadową , płyneło hasło:» Wierność i wytrwanie»”-tak scharakteryzuje tamte czasy.

Pisze. W swoich utworach „ W zimowy wieczór” (1887),  „Dziordowie” (1884), „Niziny” (1883)  „Cham” (1888), który w wersji pierwotnej miał nosić tytuł „Rybak Nadniemeński” opisuję życie liudzi Nadniemeńskiego kraju. Skąd czerpała materiał do swoich nowel, do swej epopei?

Mieszkając, w Grodnie Orzeszkowa wyjeżdżała na kilkumiesięczne wakacje do pobliskich wsi: w latach 1878-1896 do: Kwasówki, Swisłoczy, Miniewicz, Poniemuni; w latach 1898-1902 do: Białowieży, Putryszek, Łunna. Ale czy można nazwać to wakacje. Zbierała materiały do swoich prac jak prawdziwy reporter. Aby wyjechać do  Łunnej lub innej wsi, Eliza Orzeszkowawa, objęta nadzorem żandarmów w niebieskich mundurach,  musi ubiegać się o zezwolenie gubernatora.

Na wyjazd  do Warszawy musi dać zgodę  minister. Wyrywa się spod nadzoru nad Niemen.

„Wiejski kąt, czoć najęty, milszym mi  jest dlatego od tego  miasta, w którym osadziły mię losy (…), brak umysłowego i artystycznego użycia tu wynagradza się ciszą, spokojem, a nade   wszystko naturą  bo nie potrzebując nawet wychylać się przez okno z głębi  pokoiku mego widzę Niemen i za Nienem bór  sosnowy”.

To pierwsze wakacje w Miniewiczah. Lato i jesień 1881 roku. Eliza Orzeszkowa ma czterdzieście lat. Bardzo ładne duże czarne oczy. Ma za sobą nieudane małżeństwo, upadek rodowego majątku śmierć matki, która nigdy jej nie  rozumiała,  rozstanie z ukochanym.

…”23 WIII 1882 . Miniewicze.
(…) żyję w Miniewiczah, które pod względem zdrowia służą mi wybornie. Od dawna już nie czułam się  tak zdrowa, jak tego lata. Przyczynia się pewnie do tego prawdziwie południowy klimat,   który w tym roku zapanował u nas. Aż do dnia dzisiejszego mieliśmy dnie upalne a wieczory ciepłe, ciche, gwieżdziste, śliczne”.

Dworek  w Miniewiczach, jakby zawieszony nad brzegiem Niemna, tuż  obok  szlacheckiego zaścianka Bohatyrowicze jest bardzo skromny, szary i mały. Poprzedni spalony przez pożar w 1863 roku. Właściciel Jan Kamieński, dziedzic Miniewicz i naczelnik cywilny powiatu Grodzieńskiego w Powstaniu Styczniowym, pierwowzur Andrzeja Korczyńskiego z powieści „Nad Niemnem” przepadł gdzieś na Syberii.

Do wynajętej oficynki, która ocalała z pożogi, od1881 do 1889 roku każdego lata, czasem już od maja do października  przyjeżdża Eliza Orzeszkowa.

“3 września 1883, Miniewicze.
(…) przypatrzyłam się też pilnie i z bliska szlachcie zagrodowej.Stąd liczne znajomości i nawet przyjaźnie z tymi sympatycznymi ludźmi. Kiedyś napiszę  może o nich pare noweli”.

Loża Orzeszkowej w kościele w Łunnie

Spełniła swoją obietnicę i jak: “(…) i poemat “Pan Tadeusz” i powieść “Nad Niemnem” i poemat „Nowa Ziemia “jest niezwykle szeroki panoramiczny obraz życia, w rzeczywistości, w jednym i tym samym Nadniemeńskim kraju”, pisze Wladimir Kazbiaruk w przemówieniu do białoruskiego tłumachenia” Nad Niemnen “z serii” Skarby literatury światowej”.

Francisek Boguszewicz, powstaniec z 1863 roku, autor nieśmiertelnych słów: “Nie zostawiajcie język ojczysty, aby nie zmarli”, przyjaciel Elizy Orzeszkowej, pierwszy z  pisarzy białoruskich prawidłowo ocenił wartość jej pracy i nazwał ją ” królową polskiej prozy i męczącej prawdy  “.Poświęcił dla niej  wiersz „Jaśnowielmożnej Pani Orzeszkowej”:

(Tłumaczył z białoruskiego L. Karpowicz). Poznawanie wszelkich aspektów życia ludzi Eliza Orzeszkowa  porównuje z wybieraniem garśći nasion konopli z beczki maku.

„ 3 sierpnia 1884
Mieszkam teraz w wiejskiej chacie nad samym Niemnem wśród okolicy smutnej  trochę, ale pięknej. Pisze tego lata dość wiele, ale nic prawie nie czytam, bo (…) włóczę się po polach i sąsiednich wioskach. Jakie tu są wysoce ciekawe różne grupy ludowe!”

Kościoł w Łunnie

Ona mogła dostać się do serca, tajemnic, dramatu, odzyskać zaufanie. “Lud w tych okolicach  (nie mówiąc już o szlachcie  zagrodowej, która pod względem towarzyskim bardzo jest uobyczajona) posiada obejście się łagodne i grzeczne, nieznajomych  nawet wita po staroświecku, słowami  ” Niech będzie pochwalony! ” i gościnnie ich, gdy tego potrzeba wypadnie, w chatach swych przyjmuje”-  daje takiej oceny w ” Wiśle “.

Niezwykłe “znawstwo państwa roślinnego” spotykała Orzeszkowa wśród nadniemeńskiego ludu: (…)śmiało twierdzić  można, iż od  najwyższego  drzewa do najmniejszej  trawki, z tej samej, co on ziemi wyrastającej, nie ma rośliny, która by w jego mowie nie posiadała  nazwy”.

Zainteresowania przyrodnicze Elizy Orzeszkowawej są mało znane. A czym były w jej życiu? Świadczy o tym napisany w 1909 roku cytat : “… i myśl moja wędrowała długo po tych łąkach i lasach. Wyszukiwałam rośliny, przyglądałam się ich wzrostowi, kwitnieniu i życiu. Zrywałam, porządkowałam w zielniku, i to było po pisaniu drugim w życiu moim szczęściem” (Jankowski E. 1988 str. 281).

Dzięki ludowym lekarkom i swojej pasji zaczęła Pani Eliza zgłębiać trudne arkana wiedzy zielarskiej. Z wdzięcznością wymienia je w swoich publikacjach; a mianowicie Lucię ze wsi Hledowicze, Hanulkę i Marynię Karasiową ze wsi Poniżany. W wymienionych miejscowościach zbierała rośliny lecznicze. Stąd pochodziły eksponaty bogatego zielnika nadniemeńskiej flory.

Oto kilka wybranych cytatów z bogatej korespondencji adresowanej do Jana Karłowicza “…Dumną się czuję, że Szanownemu Panu podobały się moje kwiatki do papieru pouczepiane … …pokochałam te kwiaty … w wolnych chwilach wyrabiam sobie z nich różne cacka: albumy, zakładki do książek … zasuszam kwiaty, liście, trawy w ten sposób, aby jak najmniej swojej barwy straciły … naklejam je na kolorowych kartonach i jedwabnych materiałach z których tworzą się albumy, stoliczki i tace pod szkła…”

Orzeszkowawa nadsyłała swoje artykuły o lekarskich właściwościach roslin do “Wisły” w latach 1888-1891 pod wspólnym tytułem “Ludzie i kwiaty nad Niemnem”.

Zielnik Pani Elizy przetrwał do naszych czasów. Udało się ustalić iż poszczególne albumy znajdują się w trzech miejscach: w Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza, w Archiwum PAN w Warszawie oraz w Ossolineum we Wrocławiu. O obecności albumów Zielnika w Muzeum Literatury w Warszawie oraz w Ossolineum we Wrocławiu podaje Ewa Kamińska (Kamińska E., 1986).

Eliza Orzeszkowa w sposób najciekawszy opisała obyczaje ludu nadniemeńskiego, jego wierzenia, oraz przysłowia stanowiące obraz mądrości ludowej, a będące często wynikiem wnikliwej obserwacji otaczającego świata.

Oto przygotowania bohatyrowickiej szlachty  do uroczystości rozpoczęcia żniw: “Dziewczęta stroją się w nowe wchodzą  kaftany i kwiaty, młodzież  męska przywdziewa śnieżnej białości koszule,  ciemne spodnie i starannie oczyszczone obuwie”.

29 września 1883
„ Z wielką chencią przependziłabym tu jeszcze z miesiąc (…). W czarne jesienne noce płynący prawie pod oknami Niemen przerzyna ciemność srebrnawą wstengą, a na nim rybacy rozpalają w czolnach wielkie ognie (…). We dnie zaniemeński las cicho stoi spowity w deszczowej mgle, tratwy suną z wolna na omglonym zwierciadle rzeki (…), na szerokich ogołoconych polach grają przeciągle pastusze surmy”.
1/14/1902. Łunna.

„Mija lato bez światła i bez ciepła, chmurne, zimne, zapłakane … Przeszkadza to ogromnie do swobodnego rospatszywania się w naturze i do wzmacniania sił wszechstronnych na długą i martwą zimę. Pomimo to bywają momenty  piękne, w których można patrzeć na łany zbóż i grupy drzew  na łąkach, a zawsze jest tu ta przedziwna cisza wiejska, w której  żaden ze składników miejskiego  życia zastąpić i wynagrodzić nie może.

Łunna jest  wsią  bez szczególnej malowniczości, ale ma piękne pola,  piękny ogród prawdziwie wspaniałe, piękne łąki, stare zadrzewienie dworu. Są tu szczególniej akacje tak potężne, jakich, w klimacie naszym nie widziałem nigdy i bardzo piękne, odwieczne  lipy.Wszystko to, pomimo deszczów i chłodów, w momentach rozpogodzeń się nieba sprawia mi wiele przyjemności…

Co do ludzi, to oprócz właścicieli domu, w której z Marynią Obrębską przebywamy, mamy bliską sąsiadkę, właścicielkę Łunny, panią Remerową, dosyć młodą jeszcze, miłą  i smutną , z którą nawiązaliśmy stosunek uprzejmy i przyjemny. Jest smutna, bo przed dwoma niespełna laty  straciła  w  jednym roku  męża i dorastającego syna, a drugi syn mały zagrożony jest suchotami, które zabiły tamtego. Sama czora, samotna, łagodna i prosta, ma pani Romeraowa w sobie coś rozrzewniającego i samą dolą swą pociągającego. Mamy też  tu  proboszcza, mało wykształconego, ale niezmiernie zacnego człowieka, agromnie oddanego wokół pracy oświecenia i umoralnienia ludu i doktora,  który co chwila przywodzi mi na pamięć Balzakowskiego “Medicin de willage”. Zreszta, oprócz tych kilku osób nie widuję nikogo” – tak obszerniej napisała  Eliza Orzeszkowa o naszym miasteczku w liście, skierowanym do Konstantego Skirmunta.(E. Orzeszkowawa. Listy zebrane. Tom 9, s.265).

Eliza Orzeszkowa przebywała w Łunnie w czasze wakacij od dnia 2 lipca do 24 sierpnia 1902 r. Pisała stąd do Tadeusza Garbowskiego pocztówkę:

4.WII.1902 r.

„Znad Niemna błękitnego, z dworku cichego, z cienia białych akacij, które śniegiem kwitną, pozdrowienia i podziękowania za kartkę przesyłam. Wieści nowych i rękopisu oczekuję. O życzliwą pamięć prosze”.(E. Orzeszkowawa. Listy zebrane. Tom 3, s.188)

13 WIII 1902, Łunna (Grodno)

„Spieszę przesłać słowa najżywszego współczucia dla ciężkiego zmartwienia Pana. Oby co najrychlej zmieniło się w radość z wyzdrowienia szanownej chorej! Moje zdrowie złym nie jest; za 2 tygodnie wieś opuszczam. Niech mi Pan prześle słówko o zwrocie rzeczy tak niezmiernie Pana, a mnie serdecznie obchodzącej; proszę o to bardzo. W jakim piśmie znalazł Pan wzmiankę o nas?
Szczerze przyjazna
El. Orz.”

Oto zagadka do rozwiązania: w którym to domku mieszkała Pani Eliza w czasie pobytu w Łunnie? Może jeszcze stoi?

„Jest blisko kościółek niewielki, ładnie zbudowany i gustownie urządzony, który każdego ranka, południa i wieczorem prześlicznie dzwoni anioł Pański. Nie umiem opowiedzieć, jak dziwne wrażenia sprawia na mnie odgłos tego dzwonu. Coś, jakby wołanie ku górze, jakby  rozsypujące się w powietrzu tony muzyczne. Po raz pirwszy przyszlo mi też na myśl, jak pięknym i głębokim jest zwyczaj kościelny”.

„29 WII 1902, adr[es] grodzieński
Drogi Panie
Za pamięć bardzo dziękuję. Jest mi na wsi wybornie pomimo panujących tu wyjątkowych niepogód. Mam tu mnóstwo przepysznych drzew, niezliczone chóry ptasie i kościółek wiejski, piękny jak cacko z epoki renesansu, a co wieczór prześlicznie grający na Anioł Pański. Niech mi Pan napisze, kiedy choć w przybliżeniu otrzymam końcowe rozdz[iały] Astr? Muszę porozumieć się o tym z redakc[ją] Bibl[ioteki] Warsz[awskiej],
Najżyczliwsze ukłony przesyłam.
El. Orz.”

W tym kościółku , który jest „piękny jak cacko z epoki renesansu”  oglądamy w bocznej nawie piękny, bogato zdobiony obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem w srebrnej sukience.

Ludzka pamięć przekazuje legendę, jakoby przed tym ołtarzem brali ślub pierwsi Bohatyrewicze.. Wzmianka o nim znajduje się też w „Nad Niemnem”, kiedy kobiety wyśmiewają nazbyt ozdobny strój Jadwiśki Domuntówny: Jezu! Otóż śliczne róże na tym wachlarzu! A te złotne liście zupełnie takie, Jak w Łunnie u Matki Boskiej na ołtarzu…

Obraz ten prawdopodobnie jest starszy za kościół fundowany przez królową Bone i pochodzi z wczesniejszego kościoła, o którym nic nie wiadomo. A na ołtarz z tym obrazem fundowała środki Eliza Orzeszkowa. Jest tu po lewej stronie i loża Pani Orzeszkowej, tak nazwana,  bo tam zajmowała miejsce ona w czsie kościelnej służby.

W zimie 1906 zaczęła pisać cykl pawstańczych impresij  “Gloria wictis” (Chwała pokonanym “). Osobiste post scriptum do “Nad Niemnem”. Epitafium dla “stron, ludzi, ich słów i czynów” roku 1863. Pisała o tych najbardziej cenionych.

Rosijskiemu  caratu było zamało zdzieków, które tworzono Elizie Orzeszkowej prazy życiu. Mścili się po śmierci.
W grudniu 1911 roku w Wilnieńskiej sądowej pałacie rozpochął się proces nad jej książką. Wyrok był śmiertelny. Ale 20 książek “Gloria wictis”, które byli w księgarnie nie zostali wyprzedane natychmiast.

Niema już folwarku w Bohatyrowiczach – ten, do którego przyjeżdżała Eliza Orzeszkowawa, spłonął podczas I wojny światowej. Zostały fundamenty i ławeczka między dwoma klonami, gdzie pisarka lubiła przesiadywać, przypatrując się ze stromego brzegu nurtowi Niemna i rybakom na dłubanych czółnach. Nie ma tutaj już ani Strzałkowskich, ani Kamieńskich.

Pod koniec 2005 r. w Bohatyrowiczach mieszkało już tylko 5 osób – starych i porzuconych. Sami wybrali taki los, bo cóż oni mogą zrobić z dala od swojej ziemi. Autobus i autoławka (sklep w samochodzie) przyjeżdżają tutaj raz na tydzień. Po Strzałkowskich został niewielki dom murowany z pęknięciem przez całą ścianę. Wiatr hula w pustych, zniszczonych pokojach.

Były dwór Kamieńskich-Korczyńskich to już tylko fundamenty i kamienna oficyna o ładnych sklepieniach, wynajmowana w lecie wycieczkowiczom. Ściany jeszcze stoją – mają dobry dach. Drewniany dom popada w ruinę. Któż ocali te miejsca? Któż tchnie w nie życie?

Już w Łunnie niema palacu  Romerów, nima cudownych akacji i wiekowych lip, o których pisała Pani Eliza.Kolejne zniszczono w 2009 roku.

Ale pozostał „kościółek wiejski, piękny jak cacko z epoki renesansu”, odnowiony „zwyczaj kościelny” dzwonić na Anioł Pański,-„ jakby wołanie ku górze, jakby  rozsypujące się w powietrzu tony muzyczne”.

Pozostała pamięć o walecznym powstańcu i wielkiej pisarce,oczarowanej pięknem naszego kraju i rzeką ludzkiego życia w Miniewiczach, Bohaterewiczach, Łunnie…

Leon Karpowicz/harodnia.com

< Idź pod prąd Zobacz inny >
Ważne? Ciekawe? Podaj dalej:

Nie przegap w tym temacie:

Eliza Orzeszkowa w LudwinowieEliza Orzeszkowa w Ludwinowie K24Fenomen kresowego zaścianka K24Przewodnik “Wędrówki po Grodzieńszczyźnie” – Szlak2
  • Tagi
  • Grodno
  • literatura
  • Niemen
  • Orzeszkowa
  • pisarz

1 komentarz

  1. Heidi
    23 grudnia 2017 o 12:09 Odpowiedz

    Szanowna redakcjo, czyżbym była jedyną czytelniczką tego artykułu? Błagam, usuńcie kompromitujące błędy ortograficzne.

Dodaj swój komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Uwaga! Komentarze naruszające prawo będą usuwane, a dane autorów - przekazywane organom ścigania.

Najnowsze wiadomości
„Dajemy im to, czego chcą”. Rosja pokazała rozmowę szefa MSZ Białorusi z ukrytej kamery

„Dajemy im to, czego chcą”. Rosja pokazała rozmowę szefa MSZ Białorusi z ukrytej kamery

Dawny człowiek numer 1 Putina zmarł w dziwnych okolicznościach!

Dawny człowiek numer 1 Putina zmarł w dziwnych okolicznościach!

Okręty w ogniu! Setki milionów dolarów poszły z dymem

Okręty w ogniu! Setki milionów dolarów poszły z dymem

Zagroził Putinowi! Spotkaj się, albo bunt armii (WIDEO)

Zagroził Putinowi! Spotkaj się, albo bunt armii (WIDEO)

Łukaszenka uwięził 27 białoruskich żołnierzy

Łukaszenka uwięził 27 białoruskich żołnierzy

Niedźwiedzie przed lustrem (WIDEO)

Niedźwiedzie przed lustrem (WIDEO)

To będzie „akt historycznej sprawiedliwości”. Białorusini domagają się zmiany na Polach Grunwaldzkich

To będzie „akt historycznej sprawiedliwości”. Białorusini domagają się zmiany na Polach Grunwaldzkich

Łukaszenka spotkał się z ludźmi Zełenskiego: „To będzie zupełnie inna wojna”

Łukaszenka spotkał się z ludźmi Zełenskiego: „To będzie zupełnie inna wojna”

Tam, gdzie modlili się przodkowie. Wzruszający powrót do korzeni

Tam, gdzie modlili się przodkowie. Wzruszający powrót do korzeni

Szokujące doniesienia o deportacjach z Polski. Część Białorusinów w rękach reżimu

Szokujące doniesienia o deportacjach z Polski. Część Białorusinów w rękach reżimu

Projekt finansowany ze środków MSZ
Zmień ustawienia cookies
© Kresy24.pl 2018. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.  Kontakt | Polityka prywatności
Produkcja: Fundacja Wolność i Demokracja