
Polska zablokowała w ramach sankcji wywóz na Białoruś proszków i płynów do prania – donosi portal Most. To znaczy unijny zakaz był już niby od 2024 roku, ale celnicy czasem przymykali oko, jak ktoś wiózł jedno-dwa opakowania. Teraz kontrole stały się restrykcyjne i białoruskie “mrówki” natychmiast odczuły to na własnej skórze.
“Zaryzykowałem i kupiliśmy z kumplem dwie butelki płynu do prania. Myślałem, że jakoś się przemknę. Znajomi wcześniej przejechali z proszkiem” – opowiada “turysta Igor”. Dosiadł się do wracających z wyjazdu TIR-owców, ulał trochę z każdego opakowania i wrzucił je do ich roboczych ciuchów. Że niby “napoczęte, do prania własnej odzieży”.
Uwagę polskich celników zwróciło jednak najpierw co innego – akumulator do kosiarki. Okazało się, że tego też nie wolno na Białoruś wywozić. Igorowi wlepiono grzywnę 500 złotych, akumulator skonfiskowano.
Potem zaczęła się szczegółowa kontrola i płyny do prania także “wpadły”. Nie pomogły żadne tłumaczenia. Mężczyzna dostał kolejną grzywnę – 400 złotych. Płyn został zabrany “do utylizacji”, a samochód z Igorem-ryzykantem – cofnięty karnie na koniec kolejki.
Portal przypomina przy okazji, czego jeszcze nie wolno z Polski wywozić na Białoruś, a lista sankcyjna jest bardzo długa – ponad 70 stron: smartfony, telewizory plazmowe, ekrany, monitory, kopiarki, drukarki, komputery, laptopy, mikrofony, wtyczki, gniazdka, półprzewodniki, obiektywy, lornetki, nawigacja oraz kamery i aparaty fotograficzne, jeśli są droższe, niż 1 tys. euro.
Ponadto samochody z silnikami powyżej 1,9 litra, opony do autobusów i ciężarówek, niektóre części do samochodów, antyfryzy, płyny odmrażające, hydrauliczne, hamulcowe, fotele samochodowe, urządzenia sygnalizacyjne. Części do aut, które wolno wywieźć, nie mogą być droższe, niż 300 euro.
Zakaz obejmuje też lakiery, farby, smary, materiały budowlane (np. cegły), wyposażenie łazienek, toalety, bidety, rury, węże oraz detergenty i środki czystości, płyny do naczyń, kapsułki do zmywarek i owe nieszczęsne proszki i płyny do prania, których ofiarą padł wspomniany Igor.
Szlaban obowiązuje też na ekskluzywną odzież, obuwie i perfumy przekraczające limity wartości towarów luksusowych oraz żywność klasy premium: kawior, trufle, krewetki i inne skorupiaki oraz niektóre rodzaje żywności dla dzieci. No i broń, amunicja i towary podwójnego przeznaczenia, co akurat jest dość oczywiste.
A co można wywieźć na Białoruś? Na razie odkurzacze, kuchenki elektryczne, żelazka, grzałki, kuchenki mikrofalowe, suszarki do włosów, grille, tostery, miksery, sokowirówki, ekspresy do kawy i golarki. Póki co także meble, materace, kołdry i poduszki.
Czyli krótko mówiąc: gotować możesz, spać możesz, ale o praniu, zmywaniu i myciu się zapomnij. Chyba, że – jak Igor – chcesz zabawić się w kotka i myszkę z celnikami. Co jak widać, średnio się opłaca.




1 komentarz
LT
13 lipca 2026 o 19:48To nie są kary na reżim Łukaszenki
tylko na prostych biednych ludzi.
Ja bym umieścił kilka Biedronek przy granicy
i niech kupują co im potrzeba.
To samo dla ukraińców, aby nie musieli jeździć w głąb Polski.