
Od początku roku ukraińskie drony zaatakowały ponad 800 tysięcy celów wroga. Aż 90% wszystkich strat poniesionych przez Rosję to skutek uderzeń bezzałogowców – oszacował minister obrony Ukrainy, Mychajło Fiodorow.
Celami uderzeń były zarówno rosyjskie obiekty wojskowe, przemysłowe i energetyczne na tyłach, jak i na pierwszej linii frontu – stanowiska artylerii, systemy obrony powietrznej, wyrzutnie rakiet, wozy bojowe, składy amunicji i centra dowodzenia.
W tym czasie udało się zabić lub ciężko zranić około 167 tys. rosyjskich żołnierzy. “Maj był najbardziej produktywny. W tym miesiącu zaatakowaliśmy 181 tys. celów i wyeliminowaliśmy 31.530 okupantów” – poinformował Fiodorow.
Obecnie częstym celem są rosyjskie ciężarówki i inne pojazdy na bezpośrednim zapleczu frontu. Francuski analityk OSINT Clement Molin potwierdził na podstawie nagrań wideo, że między 1 maja a 18 czerwca miało miejsce co najmniej 500 takich ataków. Najwięcej w rejonie Hulajpola i Orechowa, ale też na trasie Rostów-Krym, na samym Krymie w obwodzie donieckim i na Zaporożu.
Również Instytut Badań nad Wojną ocenia, że Ukraina znacznie zwiększyła w maju-czerwcu intensywność i zasięg ataków, także średniego i dalekiego zasięgu. Drony uderzają coraz głębiej w terytorium Rosji. Według danych geolokalizacji, w kwietniu było co najmniej 18 ataków na rosyjskie instalacje naftowe, w maju – 33, a od początku czerwca – 28.
Dwa dni temu Wołodymyr Zełenski ogłosił, że nowe drony Fire Point pobiły rekord – zaatakowały cele odległe o 2070 kilometrów. Zapowiedział, że wkrótce będzie to 3 tys.



Dodaj swój komentarz