Andriej Filin z Moskwy ma spory problem: rosyjska drogówka ostrzegła go, że jeśli siądzie za kierownicą bez włóczkowego durszlaka na głowie – straci prawo jazdy. A wszystko przez to, że Andriej zrobił sobie w tym durszlaku zdjęcie do prawa jazdy – pisze Lenta.ru.
“Jeśli teraz będzie jeździł bez tego nakrycia głowy, to fotografia nie będzie zgodna z rzeczywistością i straci prawo jazdy. Musi mieć stale durszlak na głowie, a przynajmniej wozić go ze sobą” – tłumaczy wiceszef rosyjskiej drogówki Władimir Kuzin.
Dlaczego w ogóle pozwolono zrobić mężczyźnie zdjęcie we włóczkowym durszlaku? Otóż zgodnie z rosyjskim prawem, zdjęcie do dokumentu można zrobić w nakryciu głowy, jeśli dana osoba nie może go publicznie zdjąć z powodu swoich przekonań religijnych.
Filin tłumaczy, że jest tzw. pastafarianinem, czyli wyznawcą kultu Latającego Potwora Spaghetti, a durszlak do odcedzania makaronu jest religijnym nakryciem głowy pastafarian. Pastafarianie zostali w Rosji oficjalnie zarejestrowani jako wyznanie religijne w 2013 r. i obecnie jest ich tam 70 tys.
Przypomnijmy, że większość religioznawców uznaje powstały w 2005 r. pastafarianizm za parodię religii i formę bluźnierczego szydzenia z niej. Pastafarianie twierdzą, że świat został stworzony przez Latającego Potwora Spaghetti, ludzie wyewoluowali z piratów, a globalne ocieplenie, huragany, trzęsienia ziemi i inne katastrofy są skutkiem spadku liczby piratów od początków XIX wieku.
“Religia” ta głosi też cały szereg innych absurdów, a jednym z nich jest właśnie durszlak jako rytualne nakrycie głowy.
Po tym jak Filin opublikował w Internecie wideo ze swoich perypetii z moskiewską drogówką, wszczęła ona wewnętrzne śledztwo mające ustalić czy dokument ze zdjęciem w durszlaku wydano zgodnie z prawem. Jeśli nie – odpowiedzialni za to funkcjonariusze mają ponieść konsekwencje służbowe, a prawo jazdy zostanie zarekwirowane.
Kresy24.pl
