• Ukraina
  • Białoruś
  • Rosja
  • Litwa
  • Region Bałtyku
  • Azja i Zakaukazie
  • Na Świecie
  • Historia i Wspomnienia
  • Kultura
  • Podróże po Kresach
  • Wyszukiwarka Kresowa
  • Kalendarium Kresów
    • Styczeń w Historii Kresów
    • Luty w Historii Kresów
    • Marzec w Historii Kresów
    • Kwiecień w Historii Kresów
    • Maj w Historii Kresów
    • Czerwiec w Historii Kresów
    • Lipiec w Historii Kresów
    • Sierpień w Historii Kresów
    • Wrzesień w Historii Kresów
    • Październik w Historii Kresów
    • Listopad w Historii Kresów
    • Grudzień w Historii Kresów
  • Polacy na Wschodzie
  • Biblioteka Kresowa
  • Kuchnia Kresowa
Kresy24.pl
  • 22 cze 2026
  • Gazety i Czasopisma Kresowe
    • Archiwum Dziennika Kijowskiego
    • Archiwum Gazety Polskiej Bukowiny
    • Archiwum Głosu Polonii
    • Archiwum Głosu znad Niemna
    • Archiwum Kuriera Galicyjskiego
    • Archiwum Kwartalnika Echa Polesia
    • Archiwum Kwartalnika Krynica
    • Archiwum Magazynu Polskiego
    • Archiwum Monitora Wołyńskiego
    • Archiwum Mozaiki Berdyczowskiej
    • Archiwum pisma Nasze Drogi
    • Archiwum pisma Polacy Donbasu
    • Archiwum pisma Polonia Charkowa
    • Archiwum pisma Wołanie z Wołynia
    • Archiwum Polak na Łotwie
    • Archiwum Polaka Małego
    • Archiwum Polaka w Niemczech
    • Archiwum Słowa Polskiego
    • Archiwum Słowa Życia
    • Archiwum Tęczy Żytomierszczyzny
Kresy24.pl
  • Ukraina
  • Białoruś
  • Rosja
  • Litwa
  • Region Bałtyku
  • Azja i Zakaukazie
  • Na Świecie
  • Historia i Wspomnienia
  • Kultura
  • Podróże po Kresach
  • Wyszukiwarka Kresowa
  • Kalendarium Kresów
    • Styczeń w Historii Kresów
    • Luty w Historii Kresów
    • Marzec w Historii Kresów
    • Kwiecień w Historii Kresów
    • Maj w Historii Kresów
    • Czerwiec w Historii Kresów
    • Lipiec w Historii Kresów
    • Sierpień w Historii Kresów
    • Wrzesień w Historii Kresów
    • Październik w Historii Kresów
    • Listopad w Historii Kresów
    • Grudzień w Historii Kresów
  • Polacy na Wschodzie
  • Biblioteka Kresowa
  • Kuchnia Kresowa
Home
Historia i Wspomnienia

Wspomnienia o tragicznych losach mojej polskiej rodziny

22 mar 2016

W wielu dokumentach o życiu polskiej wspólnoty etnicznej na Ukrainie stale mówi się o znacznym zmniejszaniu się jej liczebności w różnych tragicznych okresach historii naszego kraju. Przyczyny tego procesu były różne: wojny, rewolucje, epidemie, represje, asymilacja z ludnością miejscową.

Dokumentalne materiały dotyczące mojej rodziny i wspomnienia autora tych wersów o losie mojej babcі Józefy Fedorowicz (w panieństwie Środy), urodzonej w Polsce oraz jej syna Józefa, również świadczą o osobistej tragedii życiowej tak bliskich mi ludzi, będących przedstawicielami wspólnoty polskiej na Ukrainie.

Szlak życiowy poważanej i ukochanej mojej babuni Józefy bierze swój początek w Polsce, gdyż urodziła się ona (co potwierdza zapis w metryce) w rodzinie Antoniego i Marii Środy w 1894 roku w gromadzie Wrzawy, znajdującej się w powiecie tarnobrzeskim w województwie rzeszowskim. W lata pierwszej wojny światowej najeźdźcy wywieźli ją na prace przymusowe do Niemiec, gdzie pracowała u fermera. W tamte lata pracował tam również jeniec, pochodzący z guberni podolskiej Fedorowicz Michał (mój dziadek). Tam właśnie, w Niemczech, poznali się oni bliżej i zawarli małżeństwo, z którego przyszły na świat dzieci – syn Józef i córka Olga (moja matka). W 1921 roku moi dziadkowie z córką Olgą (moją mamą), dzięki pomocy Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, przenieśli się na Ukrainę. Dodam tylko, że ich syn Józef pozostał w Polsce u rodziców babci – Marii i Antoniego Środów.

Po przyjeździe na Podole dziadkowie osiedlili się w gospodarstwie rodziców dziadka Michała na «Chutorach Radowieckich» znajdujących się w rejonie wowkowinieckim ówczesnego kamieniec-podolskiego obwodu. Trudne warunki życia rodziny w gospodarstwie, gdzie żyła wielodzietna rodzina, z goryczą i smutkiem wspominała moja babunia: niechęć rodziców i braci do synowej i bratowej, brak wolnych gruntów pod zabudowę, stały brak pracy były ich codziennością.

Tak niełatwo żyli z rodzicami, ale z czasem zaczęli prowadzić swoją gospodarkę przydomową. W lata kolektywizacji we wsi utworzono artel (spółdzielnię), do zarządu którego wszedł mój dziadek Michaił. W artelu z socjalistyczną nazwą «Iskra» pracowano od rana do wieczora, nie otrzymując za pracę pieniędzy, a tylko – za ściśle wyliczane roboczogodziny – wynagrodzenie w naturze, co nie zaspokajało potrzeb dużej rodziny. Z biegiem czasu mój dziadek Michaił przeszedł do pracy na stację kolejową Żmerynka.

 Z opowieści mojej babci pamiętam, że naczelnik zarządu spółdzielni zabraniał jej rozmawiać w języku polskim, zmuszał wszelkimi groźbami uczęszczać do kółka „walki z analfabetyzmem”, zaś milicja nie zezwalała jej prowadzić korespondencję z rodziną w Polsce, a tym bardziej na wyjazd do krewnych. Takie zakazy stosownie swobodnego przemieszczania wysuwane ze strony wszystkich organów władzy radzieckiej istniały aż do 1956 roku. W tym właśnie roku mogła ona urzeczywistnić swoje wyczekiwane latami życzenie – spotkać się ze swoimi braćmi i siostrami i synem Józefem.

Uważam, że takie wrogie nastawienie władzy radzieckiej do niej osobiście, jako do Polki, zresztą podobne w stosunku do innych rodzin Polaków w tym okręgu, bezsprzecznie ocenić należy jako represje polityczne i łamania praw i swobód człowieka na tle przynależności narodowej. Zgodnie ze wspomnieniami mojej mamy Olgi i mojej kuzynki w Polsce – Emilii Piciury, w czasie przyjazdu do domu babci, rodzina nic nie wiedziała o losie jej syna Józefa. Przekazała jedynie jego zdjęcie w wojskowym mundurze. Zdjęcie to przywiozła babcia do domu, na Ukrainę, i powiesiła na honorowym miejscu. Do końca swojego życia (zmarła w 1966 r.) ona i moja matka nie przypuszczały, że jest on żywy i że mieszka w Wielkiej Brytanii.

Do Polski wuj Józef powrócił z rodziną dopiero w 1994 roku, kiedy jego matka i siostra już zmarły. Podczas spotkania z nim, słuchając jego zwierzeń i wspomnień o tragicznych epizodach wojennych, o życiu na emigracji, wyczuwało się jak szczerze martwiły go losy matki i ojca, krewnych przebywających na ojczystej polskiej ziemi. Ze szczególnym zapałem i emocją oceniał on przyczyny i konsekwencje porażki polskich wojsk w walkach z armią niemiecką będąc ich bezpośrednim uczestnikiem (był dowódcą oddziału w polskiej jednostce kawaleryjskiej). Opowiadania o wycofywaniu się polskich jednostek, o perypetiach podczas przeprawy żołnierzy przez granice różnych krajów, o potajemnym poparciu żołnierzy straży granicznej i miejscowej ludności okazywanych w nocnych przemarszach, o utarczkach zbrojnych z Niemcami, o ewakuacji ocalałych żołnierzy za granicę, o stratach poniesionych w czasie wojny – wszystko to martwiło go niezmiernie i nieraz budziło nieukrywane oburzenie.

 Służbę w wojsku Józef kontynuował w polskim oddziale kawaleryjskim już na terenie Wielkiej Brytanii, co utrwalone zostało na jego fotografiach. Oto, na przykład: przygotowanie legionistów do wymarszu; apel na placu; udział w nabożeństwie w kościele. W jego rozważaniach o służbie dawała się odczuć szczera patriotyczna chluba żołnierza – Polaka za osobiste wywiązanie się z powierzonych mu wojskowych zadań. O nagrodach za służbę nie wspominał, lecz o takich odznaczeniach pisali jego krewni w jednym z listów. Po zakończeniu służby wojskowej nie otrzymał emerytury i obywatelstwa tego kraju, załatwił jedynie formalności na prawo stałego pobytu. Założył rodzinę w ślubie z Angielką o imieniu Freda, urodziły się im trzy dziewczynki. Najmłodszej nadali imię Józefa. Utrzymywał stałe kontakty polskimi kolegami z wojska.

W czasie spotkań rozmawiał z nami i ze swoją rodziną po polsku. Uważał się za obywatela Polski, wiernego katolika. Nieraz pytał mnie i wszystkich krewnych o niezrozumiałych dla niego przyczynach wieloletnich, nieustannych odmowach władz polskich w prawie do odwiedzenie swojego ojczystego kraju. Zwłaszcza przygnębiało go to, że przez całe te lata nie pozwalano w dodatku przesyłać listów i kartek do krewnych z informacją o jego życiu, nie objaśniając przy tym przyczyn. Na jednej z fotografii stoi on z rodziną i patrzy na rzekę San płynącą koło wsi, gdzie przeminęło jego dzieciństwo i gdzie w czasie w czasie powodzi zginął jego krewny i inni wieśniacy. Niestety – mój wujek Józef Środa – Polak, żołnierz i patriota Polski zakończył swoją ciernistą drogę życia w 2003 roku. Spoczywa na cmentarzu niewielkiego miasta w Hereford, leżącego w hrabstwie Herefordshire, (Wielka Brytania). Do dziś podtrzymujemy kontakty rodzinne z Jego żoną i córką.

Włodzimierz Pawłowski,

Dziennik Kijowski, Luty 2016 nr 2 (514)

< Idź pod prąd Zobacz inny >
Ważne? Ciekawe? Podaj dalej:

Nie przegap w tym temacie:

K24“Związek Obrońców Wolności – nieznana karta historii Brześcia” K24Mniej znane oblicze Brześcia „Z flotylli pińskiej do polskiej partyzantki”„Z flotylli pińskiej do polskiej partyzantki”
  • Tagi
  • historia
  • historia Kresów Wschodnich
  • historia rodu
  • Polacy na Ukrainie
  • Wojsko Polskie
  • wspomnienia

1 komentarz

  1. paolo
    9 września 2017 o 05:18 Odpowiedz

    Takie to tragedie przezywali Polacy i na tym sie nie skonczylo.

Dodaj swój komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Uwaga! Komentarze naruszające prawo będą usuwane, a dane autorów - przekazywane organom ścigania.

Najnowsze wiadomości
Mocny cios w technologiczne klejnoty! (WIDEO)

Mocny cios w technologiczne klejnoty! (WIDEO)

Ministerstwo ogłosiło „zamknięcie sezonu plażowego”. Do końca wakacji!

Ministerstwo ogłosiło „zamknięcie sezonu plażowego”. Do końca wakacji!

„Taki drobny spór”. Zełenski zaprasza Nawrockiego na Ukrainę, ale stawia warunek!

„Taki drobny spór”. Zełenski zaprasza Nawrockiego na Ukrainę, ale stawia warunek!

Ukraińcy mają listę „500 celów” na Białorusi 

Ukraińcy mają listę „500 celów” na Białorusi 

Polityczne trzęsienie ziemi w Londynie

Polityczne trzęsienie ziemi w Londynie

Ukraina rozpoczęła systematyczne odcinanie Krymu od Rosji

Ukraina rozpoczęła systematyczne odcinanie Krymu od Rosji

Drony nacierają na Moskwę. Atak za atakiem

Drony nacierają na Moskwę. Atak za atakiem

Stres w Mińsku rośnie. Stawką wejście Białorusi do wojny

Stres w Mińsku rośnie. Stawką wejście Białorusi do wojny

Granica pękła. Prezydent: „Próg bólu został przekroczony”. Ale nie u wszystkich

Granica pękła. Prezydent: „Próg bólu został przekroczony”. Ale nie u wszystkich

Łukaszenka się doigrał. Zełenski dał mu tydzień!

Łukaszenka się doigrał. Zełenski dał mu tydzień!

Projekt finansowany ze środków MSZ
Zmień ustawienia cookies
© Kresy24.pl 2018. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.  Kontakt | Polityka prywatności
Produkcja: Fundacja Wolność i Demokracja