
Zdjęcie ilustracyjne
Najbliższy weekend to nie tylko Halloween i przebierane zabawy, ale również poważne problemy z bezpieczeństwem. Młodzież szykuje masowe demonstracje, a władze obawiają się, że pokojowe zgromadzenia przerodzą się w uliczne zamieszki, grabieże i starcia z policją. Niepokój potęgują wydarzenia we Francji i we Włoszech.
W sobotę 31 października na ulice niemieckich miast mają wyjść uczestnicy protestów organizowanych przez internetową inicjatywę „Gen Z regelt” (Generacja Z rządzi). Początkowo zapowiadano demonstracje w 23 miastach, jednak skala przedsięwzięcia wzrosła. Według najnowszych doniesień protesty zaplanowano już w kilkudziesięciu miejscowościach, a liczba internetowych deklaracji udziału przekroczyła 157 tysięcy. Nie oznacza to jednak, że tyle osób rzeczywiście pojawi się na ulicach.
Informacje o przygotowaniach i obawach związanych z demonstracjami opisuje Deutsche Welle.
Szczególny niepokój budzi możliwość przejęcia demonstracji przez radykalne środowiska. Niemieccy politycy ostrzegają, że do protestujących mogą dołączyć grupy ekstremistyczne i osoby dopuszczające się przestępstw.
Alexander Throm, polityk CDU, partii kanclerza Friedricha Merza, przestrzegł przed scenariuszem przypominającym wydarzenia we Francji.
Jego zdaniem, do demonstracji mogą przyłączyć się lewicowe ugrupowania ekstremistyczne oraz osoby ze środowisk przestępczych, w tym ze społeczności migranckich. W takiej sytuacji manifestacje mogą wymknąć się spod kontroli.Nie oznacza to jednak, że organizatorzy zapowiadają przemoc. Sama inicjatywa przedstawia protesty jako formę pokojowego wyrażania postulatów młodego pokolenia.
Obawy nie są przypadkowe. We Francji demonstracje, które początkowo skupiały się na problemach młodych ludzi, kosztach życia i jakości usług publicznych, przyciągnęły również przedstawicieli innych środowisk społecznych.
Podczas wcześniejszych manifestacji w wielu miastach dochodziło do aktów wandalizmu, grabieży i starć. Władze przygotowują się więc na kolejną falę protestów.
Jak podał Reuters, francuskie władze zapowiedziały skierowanie w sobotę 31 października aż 70 tysięcy funkcjonariuszy policji i żandarmerii. Minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez określił nadchodzący dzień jako szczególnie ryzykowny dla porządku publicznego. Służby obawiają się zwłaszcza wieczornych zgromadzeń, do których mogą przyłączyć się radykalne grupy.
Napięta sytuacja panuje także we Włoszech. W piątek 30 października wznowiono tam protesty przeciwko rządowi. Szczególne obawy dotyczą Mediolanu, gdzie według zapowiedzi organizatorów może zgromadzić się około 10 tysięcy demonstrantów.


