
Specjalni wysłannicy USA i Ukraina wstępnie uzgodniły udział trzech krajów europejskich w rozmowach pokojowych z Rosją. Jak można było przewidywać, Polska, jako kraj najbardziej zainteresowany warunkami zakończenia konfliktu, nie znajdzie się przy stole rozmów.
Jak podaje Financial Times, powołując się na czterech europejskich dyplomatów, będzie za to Wielka Brytania, Francja i Niemcy. Te trzy państwa mogłyby reprezentować Europę w rozmowach mających na celu zakończenie wojny Rosji z Ukrainą. Jest to podejście, na które wcześniej zgodziły się Waszyngton i Kijów.
Jak wynika z materiału FT, już we wrześniu przedstawiciele prezydenta USA Donalda Trumpa, Steve Witkoff i Jared Kushner, poinformowali stronę ukraińską, że grupa E3, w skład której wchodzą Wielka Brytania, Francja i Niemcy, może stać się „głównym formatem reprezentacji europejskiej” podczas negocjacji.
Udział państw europejskich w negocjacjach pokojowych nabrał szczególnego znaczenia w obliczu obaw, że Donald Trump i Władimir Putin (plus Wołodymyr Zełenski) mogą uzgadniać kwestie bezpieczeństwa Europy bez udziału Unii Europejskiej. Największy niepokój budzi możliwość przyznania Rosji gwarancji obejmujących ograniczenia dotyczące obecności wojsk NATO w Europie, rozmieszczania sił Sojuszu czy jego dalszego rozszerzania.
W takim scenariuszu o przyszłości systemu bezpieczeństwa decydowano by ponad głowami państw, których te ustalenia dotyczą. Tym bardziej niepokoi fakt, że Polski w tym gronie zabraknie. Kto zatem będzie zabiegał o nasze interesy i dopilnuje, by decyzje podejmowane w sprawie przyszłości Europy nie odbywały się kosztem bezpieczeństwa Polski?



