
Generałowie często tak mają, że nie wyciągają kompletnie żadnych wniosków ze swoich porażek i powtarzają ten sam błąd raz po raz, nie próbując niczego zmienić w swoich działaniach – zauważa rosyjski pisarz i publicysta emigracyjny, Dmitrij Czernyszew, komentując iście kretyńskie działania rosyjskiego dowództwa.
Na przełomie XIV/XV wieku ciężka jazda francuska i piechota trzy razy atakowały czołowo angielskich łuczników na umocnionych pozycjach i trzy razy zostały doszczętnie wybite pod Crecy, Poitiers i Azincourt. Tylko dlatego, że francuscy dowódcy nie chcieli przyjąć do wiadomości, że pogardzane “chłopskie” łuki są o wiele skuteczniejsze, niż ich tradycyjne rycerstwo.
W czasie I wojny światowej Włosi 12 razy szturmowali z uporem maniaka te same austro-węgierskie pozycje nad rzeką Isonzo, tracąc tam setki tysięcy żołnierzy, by próbować zdobyć kilka kilometrów terenu.
Włoski szef sztabu Luigi Cadorna był kompletnym tępakiem, który rozstrzeliwał własnych żołnierzy za tchórzostwo i wierzył, że siły austriackie wyczerpią się szybciej, niż jego. W końcu poniósł miażdżącą ostateczną klęskę pod Caporetto, jego armia poszła w rozsypkę i słowo to stało się we Włoszech synonimem totalnej porażki.
“Ale nawet na tym tle rosyjski Sztab Generalny wykazuje się dziś wstrząsającą głupotą. W 2022 roku niezliczoną liczbę razy próbował wysadzić desant w Czernobajewce pod Chersoniem, dokładnie w tym samym miejscu, mimo że za każdym razem ukraińska artyleria i drony dokładnie w ten sam sposób wycinały tam cały rosyjski sprzęt i żołnierzy do zera” – przypomina publicysta.
Potem Rosjanie z podobnym uporem bezskutecznie forsowali w jednym miejscu Siewierski Doniec, tracąc raz po raz ogromne zasoby. Podobnie jest ze szturmami na niepozorną Małą Tokmaczkę, której oblężenie trwa już kosztem olbrzymich strat dłużej niż starożytnej Kartaginy i Leningradu podczas II wojny. Kreml wiele razy ogłaszał jej “całkowite zdobycie” i nadal nic.
“A jakim trzeba być idiotą, żeby nie rozumieć, że skoro Ukraina zaatakowała wszystkie rosyjskie rafinerie w części europejskiej, to obowiązkowo za chwilę uderzy też w syberyjską rafinerię w Omsku i warto może wzmocnić jej obronę z powietrza.
I jakim trzeba być idiotą, żeby nie rozumieć, że jeśli Ptaki Madziara spaliły już tuzin tankowców na Morzu Azowskim, to wkrótce spalą drugi i trzeci tuzin? Ale nie. Wysyłają kolejne i kolejne, bez żadnej osłony, w wyniku czego w ciągu 6 dni Ukraińcy porazili tam już 76 rosyjskich statków. Ta klęska to już przecież nowa Cuszima” – zauważa Czernyszew.
“Rosyjski Sztab Generalny jest kompletnie niereformowalny. On ma chyba tylko jeden zwój mózgowy i używa go wyłącznie do noszenia wojskowej czapki” – pisze publicysta.



Dodaj swój komentarz