
Collage / fot: RIA / archiwum osobiste
Wielokrotna mistrzyni świata i Europy w pływaniu i trzykrotna białoruska medalistka olimpijska Aleksandra Gierasimienia została zaatakowana na autobusowym Dworcu Zachodnim w Warszawie.
Przyjechała tam rankiem 10 lipca. W pewnym momencie podszedł do niej jakiś mężczyzna, uderzył ją mocno od tyłu w głowę i szybko się oddalił. Nikt jej nie pomógł. Ludzie spieszyli się do autobusów i nie zwrócili nawet na to uwagi – pisze Charter97.
Sportsmenka straciła na chwilę przytomność. Kiedy się ocknęła, poszła na policję. “Policjant powiedział, że znalezienie sprawcy będzie trudne i nie ma pewności, czy kamera w ogóle zarejestrowała to zdarzenie” – pisze koleżanka zaatakowanej, Natalia Radina, która przyjechała do niej na komisariat.
Aleksandra Gierasimienia uciekła z Białorusi po masowych protestach przeciwko sfałszowaniu wyborów w 2020 roku. Reżim Łukaszenki wydał na nią zaocznie wyrok 12 lat więzienia i skonfiskował cały majątek. W Polsce dostała azyl polityczny.
“Nie wyobrażałam sobie, że coś takiego może się zdarzyć w Warszawie, w biały dzień, przy takiej liczbie ludzi – i mam nadzieję – że jednak przy działających kamerach. Wierzę, że polskie władze przeprowadzą śledztwo i napastnik zostanie ujęty i ukarany” – mówi lekkoatletka, która w Warszawie prowadzi m. in. szkołę pływacką.




Dodaj swój komentarz