
Collage / fot: Sputnik
Władimir Putin, którego amerykański wysłannik Steve Witkoff nazwał na spotkaniu w Petersburgu “humanistą”, wystrzelił w nocy 21 rakiet w Kijów. Są zabici i ranni, w tym dzieci – donosi Unian.
Na ukraińską stolicę spadły m. in. 3 rakiety balistyczne Iskander, także z ładunkami kasetowymi K5. Czyli takie, których celem nie jest porażenie jakiegoś ważnego celu – mają wybuchnąć nad ziemią, by zabić jak najwięcej ludzi.
Taka właśnie rakieta trafiła w historyczną część Kijowa. Wołodymyr Zełenski poinformował, że rosyjskie pociski nadlatywały w trzech falach. Zginęły dwie osoby, a 34 zostały ranne, w tym 5 dzieci.
Łącznie kilkadziesiąt rosyjskich rakiet spadło na 12 ukraińskich obwodów. Trafiły w domy mieszkalne, sklepy, infrastrukturę jednej ze stacji metra, obiekty energetyczne, zakłady. Uszkodzona została także jedna świątynia. Na miejscu trafień pracują służby ratunkowe.
Rosjanie zaczęli też używać nowego typu pocisku – Filin. Mają zasięg 1200 km, głowicę bojową 50-100 kg, mogą rozwijać prędkość 800 km/h i latać bardzo nisko nad ziemią. Wyposażono je w system naprowadzania “Kometa” z Chin – kolejnego “humanistycznego kraju, który bardzo chce końca wojny”. Eksperci naliczyli w niej 35 komponentów amerykańskich i 22 właśnie chińskie.
Ten kolejny zmasowany atak rakietowy na Kijów nastąpił zaledwie kilka godzin po tym, jak wysłannik USA Steve Witkoff zakończył “rozmowy pokojowe” z Władimirem Putinem.



