
Collage / fot: V.Szarifulin – TASS, NEWS.ru
Bruksela szuka polityka, który usiądzie do stołu z Władimirem Putinem i pomoże Europie odzyskać wpływ na negocjacje pokojowe. W grze pojawił się prezydent Finlandii Alexander Stubb, który ma atut, jakiego mogą mu zazdrościć inni europejscy liderzy.
Dyplomaci i urzędnicy rządowi w UE nie osiągnęli na razie porozumienia w sprawie tego, kto będzie najlepiej reprezentował Unię Europejską w nadchodzących negocjacjach z przywódcą Kremla Władimirem Putinem.
Kwestia znalezienia przedstawiciela UE stała się szczególnie pilna po tym, jak specjalny wysłannik prezydenta USA Donalda Trumpa, Steve Witkoff, odwiedził Rosję, gdzie zaproponował Putinowi zorganizowanie trójstronnego szczytu z udziałem Donalda Trumpa i prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w celu wynegocjowania zawieszenia broni.
„Prezydent Putin nie uznaje Unii Europejskiej za autorytet. Nie chce rozmawiać z Ursulą von der Leyen, nie rozmawia z Kaią Kallas. Zerwał kontakty z innymi europejskimi przywódcami, w szczególności z Emmanuelem Macronem” – powiedział prezydent Czech Petr Pavel.
Dodał, że UE powinna wskazać osobę lub grupę osób, które będą mówić w imieniu Europy. Nie muszą to być koniecznie przedstawiciele UE ani NATO, ale po prostu liderzy, którym inni powierzą mandat negocjacyjny.
Według dziennika Politico, jednym z nazwisk spoza unijnego systemu, które przyciąga uwagę, jest Alexander Stubb, prezydent Finlandii. Na jego korzyść działają dwa kluczowe czynniki: prawdopodobnie ma najlepsze relacje z Trumpem spośród przywódców UE, a Finlandia ma wieloletnie doświadczenie w kontaktach z Rosją, ponieważ oba kraje mają wspólną granicę o długości 1300 kilometrów i w przeszłości toczyły między sobą wojny.
Na razie nie rozstrzygnięto, czy to właśnie jemu Europa powierzy misję, od której może zależeć jej miejsce przy stole negocjacyjnym.



