
Wymiana jeńców. Fot: printscreen./facebook.com/dmytro.lubinets
Na Ukrainie narasta problem, którego władze nie mogą dłużej ignorować. Obecnie zarejestrowanych jest tam ponad 2 miliony weteranów wojennych. Według informacji Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, ponad połowa z nich uważa, że państwo nie chroni ich praw. Co się stanie, jeśli ludzie, którzy walczyli na froncie uznają, że muszą sami upomnieć się o swoje?
Według prognoz Rzecznika Praw Obywatelskich Dmytro Lubinca, po zakończeniu wojny na Ukrainie liczba weteranów może wzrosnąć jeszcze bardziej, nawet do 5–6 milionów. Jednak znaczna część osób, które broniły kraju, nie odczuwa należytego wsparcia ze strony państwa.
Lubinec podkreślił, że zamiast pełnego wsparcia po powrocie z frontu lub niewoli, bojownicy zmuszeni są do długiej „walki z państwową biurokracją”.
„Wyobraźcie sobie: milion obywateli Ukrainy, którzy poświęcili część swojego życia i zdrowia – a bez potwierdzenia utraty zdrowia nie da się obecnie zdemobilizować… Oznacza to, że są to z góry osoby, które odniosły rany i zostały zwolnione ze służby wojskowej właśnie ze względu na stan zdrowia. A milion takich obywateli uważa, że państwo nic nie zrobiło i nie robi nic, aby chronić ich prawa” – oświadczył rzecznik praw obywatelskich.
Jak informuje pełnomocnik Rady, jednym z największych problemów jest „absolutny chaos biurokratyczny i rozdrobnienie”, w szczególności weterani muszą zwracać się do różnych instytucji, zbierać zaświadczenia i tracić miesiące na załatwianie spraw, które powinny być rozwiązywane znacznie szybciej.
Według rzecznika praw obywatelskich urzędy państwowe często działają niezależnie od siebie, a ich elektroniczne bazy danych nie wymieniają się niezbędnymi informacjami.
Jako przykład Lubinec przytoczył historię obrońcy Mariupola, który powrócił z rosyjskiej niewoli – weteran przez kilka miesięcy nie mógł uzyskać zaświadczenia o statusie osoby wewnętrznie przesiedlonej. Ponieważ systemy państwowe nie wymieniały się danymi, musiał zebrać dużą ilość dokumentów papierowych.
Zauważa również, że kolejnym problemem są przestarzałe przepisy. Główna ustawa regulująca zabezpieczenie społeczne weteranów została uchwalona już w 1993 roku. Według Lubinca zmiany są konieczne, ponieważ system nie uwzględnia wszystkich potrzeb osób powracających z wojny.
Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił również uwagę na problemy z płatnościami, leczeniem i rehabilitacją. Według niego, niektórzy żołnierze otrzymują odszkodowania po ciężkich obrażeniach, które mogą wynieść zaledwie kilkaset hrywien, a weterani mają również trudności z uzyskaniem opieki medycznej i powrotem do życia cywilnego.
Przypomnijmy, że w sierpniu prezydent Wołodymyr Zełenski zaproponował kodyfikację ustawodawstwa dotyczącego weteranów i rozważenie możliwości stworzenia Kodeksu Weterana.



