
Strzelać do łucznika, a nie łapać jego strzały – tak najkrócej można streścić powstającą właśnie nową strategię uderzeń NATO w głębi Rosji w przypadku agresji Putina na Europę. Sojusz nie zamierza czekać na rozwój wypadków, lecz planuje natychmiast zniszczyć rosyjską machinę wojenną u samego źródła – donosi Wall Street Journal.
Przez dekady strategia obronna NATO w Europie była prosta i przewidywalna: jeśli rosyjskie czołgi przekroczą granicę, trzeba je zatrzymać na linii frontu. Ten pasywny model właśnie odszedł do lamusa.
Nie powtórzyć błędu z Ukrainy
Pod okiem Naczelnego Dowódcy Sił Sojuszniczych w Europie, gen. Alexusa Grynkewicha powstaje nowa doktryna wojenna. Zgodnie z nią, w razie rosyjskiego ataku na państwo członkowskie, nastąpią automatycznie odwetowe precyzyjne uderzenia w głębi terytorium Rosji.
Ten fundamentalny zwrot w strategii Sojuszu wynika z analizy wojny na Ukrainie. Dowódcy zrozumieli, że bez możliwości rażenia celów na tyłach wroga, konflikt zamienia się w krwawą, wyniszczającą wojnę pozycyjną przypominającą I wojnę światową. Gdyby Ukraina od początku miała narzędzia do takich uderzeń, uniknęłaby tego scenariusza. NATO chce go uniknąć.
Co Sojusz weźmie na celownik?
“W przypadku konfliktu z Rosją chcemy uderzyć w jej bazę wojskowo-przemysłową. Precyzyjne uderzenia w głąb jej terytorium mają być środkiem odstraszania” – wyjaśnia bez ogródek w rozmowie z WSJ polski generał Ireneusz Nowak, od połowy tego roku nowy Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych.
Uderzenia “w głębi Rosji” oznaczają ataki na dystansie od 150 km do nawet kilku tysięcy kilometrów za linią frontu. Będą skierowane w tradycyjne cele militarne – lotniska, bazy wojskowe, centra dowodzenia, również w zakłady zbrojeniowe i bazy surowcowe Rosji, a także w jej infrastrukturę krytyczną i szlaki zaopatrzenia.
Jednym z pierwszych celów będzie z pewnością graniczący z Polską rosyjski obwód królewiecki – zobacz: Królewiec do likwidacji! Koniec z Korytarzem Suwalskim
Teoria zwycięstwa
Na niedawnej konferencji w Warszawie, gen. Grinkewich pierwszy raz publicznie zarysował założenia tej nowej “teorii zwycięstwa”, jak się ją nieoficjalnie nazywa. Co kluczowe, opiera się ona na broni konwencjonalnej i celowo nie przewiduje eskalacji do poziomu nuklearnego.
Plan na wypadek rosyjskiego ataku składa się z trzech kroków: zatrzymać pierwszą falę agresora na granicy, zniszczyć jego rezerwy zmierzające na front i ostatecznie “zdemolować” zaplecze rosyjskiego systemu prowadzenia wojny, uderzając we wszystko, co wspiera, zaopatruje lub dowodzi armią Putina.
Walić dużo, tanio i dokładnie
Sercem planu Grinkewicha jest precyzyjna broń dalekiego zasięgu – od sprawdzonych pocisków Tomahawk i ATACMS po najnowsze konstrukcje. Europa Zachodnia w pośpiechu uzupełnia zapasy pocisków manewrujących Storm Shadow, SCALP i Taurus.
Prawdziwa rewolucja technologiczna dzieje się jednak gdzie indziej. Zamiast polegać tylko na tych drogich systemach, NATO chce postawić na masowość i niski koszt. Obecnie aż 20 producentów w Europie realizuje co najmniej 48 projektów budowy tanich pocisków manewrujących i dronów dalekiego zasięgu – szacuje Fabian Hoffmann z Norweskiego Instytutu Badań Obronnych.
Sojusz idzie więc śladem Ukrainy, która coraz skuteczniej atakuje nawet odległą rosyjską infrastrukturę własnymi rakietami manewrującymi Flamingo i dronami dalekiego zasięgu.
Wojskowi wiedzą, co robić. Politycy się boją?
Jest tylko jedno “ale” – bardzo poważne. O ile bowiem dowództwo wojskowe NATO jest zdeterminowane, to wcale nie ma pewności, że zachodni politycy będą mieli odwagę wydać rozkaz ataku na Rosję.
“Istnieje przepaść między planowaniem wojskowym, które z punktu widzenia obrony jest logiczne i zawiera komponenty ofensywne, a stanowiskiem tych polityków, którzy uważają, że obrona powinna ograniczyć się do budowania fortyfikacji i tworzenia “ściany dronów” – ostrzega Nico Lange, były szef sztabu armii Niemiec.
Generał Nowak podsumowuje jednak krótko: przekaz wysłany do Moskwy musi być twardy i poparty realną siłą: “Nie róbcie żadnych głupot, bo was ukarzemy. Ale żeby brzmiało to wiarygodnie, musimy najpierw posiadać do tego odpowiednie narzędzia”.
Przypomnijmy, że wcześniej również Szwecja zapowiedziała, że w razie rosyjskiej agresji nie ograniczy się do obrony własnego terytorium – zobacz: Uderzymy w głębi Rosji! “Drogo za to zapłaci”
Czytaj także: Bunt Republikanów! “Dość Trumpa, wrócić do Reagana”



