
Wiktor Chrenin i Aleksander Łukaszenka. Zdjęcie: BelTA
Białoruska armia intensyfikuje przygotowania do działań w nowych realiach wojennych. Minister obrony Wiktor Chrenin zwołał naradę najwyższej kadry dowódczej, podczas której wojskowi przeanalizują doświadczenia wojny rosyjsko-ukraińskiej i poznają technologie wykorzystywane na współczesnym polu walki. Szczególną uwagę poświęcono dronom, które na ukraińskim froncie stały się jednym z kluczowych narzędzi rozpoznania i ataku. Mińsk sygnalizuje, że chce wykorzystać te doświadczenia do zmiany sposobu szkolenia i dowodzenia własną armią.
Jak poinformowało białoruskie Ministerstwo Obrony, Chrenin rozpoczął naradę operacyjną kadry dowódczej Sił Zbrojnych. Jej głównym celem jest przeanalizowanie doświadczeń współczesnych konfliktów zbrojnych i dostosowanie do nich metod szkolenia oraz dowodzenia białoruskimi wojskami.
– Współczesne trendy w rozwoju środków walki zbrojnej pokazują, że strony konfliktu na Ukrainie aktywnie wprowadzają nowe technologie, umożliwiające prowadzenie bezkontaktowych działań bojowych – oświadczył szef resortu obrony.
Jak podkreślił, chodzi o rozwiązania wykorzystywane zarówno do rozpoznania i prowadzenia ostrzału, jak i przemieszczania ludzi oraz sprzętu.
Szczególną uwagę poświęcono bezzałogowcom. Białoruscy dowódcy mają zobaczyć drony wykorzystywane obecnie przez wojsko. Co istotne, nie będą to wyłącznie urządzenia produkowane fabrycznie. Chrenin zapowiedział również prezentację konstrukcji opracowanych …. samodzielnie przez żołnierzy.
Szkolenie podzielono na dwa etapy. W pierwszym oficerowie zajmą się organizacją i prowadzeniem koordynacji bojowej w sytuacjach szczególnie trudnych i wymagających szybkiego reagowania. Podstawą mają być doświadczenia z aktualnych konfliktów zbrojnych.
Drugi etap będzie miał już wyraźnie szerszy wymiar. Dowódcy otrzymają informacje o rozwoju sytuacji wojskowo-politycznej wokół Białorusi, sytuacji społeczno-politycznej wewnątrz kraju oraz sposobach wykorzystania sił zbrojnych w operacjach wojskowych.
Ten ostatni element jest szczególnie interesujący. Mińsk nie ogranicza bowiem szkolenia do kwestii technicznych. Nie bez znaczenia jest kontekst polityczny. Od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę Białoruś regularnie organizuje ćwiczenia wojskowe i podkreśla konieczność przygotowania armii na ewentualny konflikt. Reżim Aleksandra Łukaszenki wielokrotnie oskarżał Polskę, Litwę i Ukrainę o rzekome przygotowania do ataku na Białoruś, choć nie przedstawiono wiarygodnych dowodów potwierdzających takie plany.
Co ciekawe, retoryka Mińska nie zawsze pokrywa się z ocenami samego dowództwa. Jak przypomina Radio Svaboda, pod koniec lipca Chrenin informował Łukaszenkę, że sytuacja wojskowo-polityczna wokół kraju jest spokojna i nie ma oznak przygotowań sąsiadów do aktywnych działań militarnych.
Z kolei w sierpniu dowódca białoruskich Sił Powietrznych i Wojsk Obrony Powietrznej Andriej Łukjanowicz mówił o braku zewnętrznego zagrożenia i wznowieniu kontaktów operacyjnych z Polską, Litwą oraz Łotwą.
Jednocześnie wojna za wschodnią granicą coraz mocniej wpływa na bezpieczeństwo regionu. Rosyjskie i ukraińskie bezzałogowce coraz częściej pojawiają się w przestrzeni powietrznej Białorusi, a przypadki naruszeń odnotowywane są również w państwach bałtyckich.
Białoruś pozostaje przy tym ważnym zapleczem rosyjskiej machiny wojennej. Reżim Łukaszenki udostępnił Rosji swoje terytorium i infrastrukturę wojskową podczas inwazji na Ukrainę, a białoruskie przedsiębiorstwa uczestniczą w dostawach na potrzeby rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego.



