
Rosjanie coraz bardziej oszczędzają na kupnie żywności i coraz rzadziej chodzą do sklepów. A kiedy już idą, to wybierają tylko najtańsze produkty – donosi Kommersant, powołując się na statystyki Focus Technologies.
Wynika z nich, że liczba klientów w rosyjskich hipermarketach spadła o 10,4% rok do roku, w zwykłych sklepach spożywczych – o 7%, a w wyspecjalizowanych – o 2,5%. Najmniejszy jest odpływ klientów ze średnich supermarketów – 1,2%. Wzrost ruchu odnotowały tylko proste dyskonty, sprzedające najtańszą żywność najniższej jakości.
Potwierdzają to także wcześniejsze sondaże z tego roku, z których wynika, że aż 81% Rosjan oszczędza już na żywności, a tylko 19% nie ogranicza swoich spożywczych zakupów.
Tymczasem spożywcza inflacja i drożyzna nabierają obrotów, a ceny podstawowych artykułów w sklepach rosną już z dwucyfrową prędkością. Z danych ośrodka AB-Center wynika, że ziemniaki i cebula podrożały w ciągu roku o 23%, buraki – 20%, kapusta i jajka – 19%, kasza gryczana – 17%, drób – 16%, cukier – 15%, wołowina – 14%, marchew – 11% i wreszcie chleb – o 10%.
Spadek zakupów żywności sprawił, że sieci handlowe zaczynają stopniowo ograniczać asortyment i rezygnują z otwierania nowych sklepów – oceniają analitycy rynku. W tym roku pojawiło się w Rosji najmniej nowych placówek handlowych od 2011, a ich łączna powierzchnia szybko się kurczy.
Zobacz także: Trump ich nie uchronił. Potężny cios w rafinerię! (WIDEO)


