
Aleksander Łukaszenka. Fot: president.gov.by
„Sąsiedzi to sąsiedzi” – oświadczył Łukaszenka, deklarując gotowość do współpracy z Polską oraz innymi sąsiadami, Litwą i Łotwą. Białoruski dyktator przekonuje, że rozwój relacji gospodarczych może … pomóc uniknąć wojny w regionie. We właściwym sobie stylu nie kryje irytacji, że zachodni sąsiedzi nie chcą dać mu zarobić.
Podczas roboczej wizyty w obwodzie mińskim Aleksander Łukaszenka niespodziewanie poruszył temat relacji z zachodnimi sąsiadami. Jak informuje państwowa agencja BiełTA, dyktator Białorusi opowiedział się za stopniowym rozwijaniem współpracy gospodarczej z Polską, Litwą i Łotwą, mimo obecnych napięć politycznych.
„Musimy współpracować z naszymi sąsiadami. Z Polakami, Litwinami i Łotyszami” – oświadczył.
Łukaszenka przekonywał, że handel i wzajemne kontakty gospodarcze mogą zmniejszać ryzyko konfliktu. „Kiedy nie tylko będziemy się wzajemnie pilnować, ale zaczniemy współpracować gospodarczo, to może uda nam się nawet uniknąć wojny” – stwierdził.
Białoruski satrapa wskazał również na możliwości handlowe, które jego zdaniem zachodni sąsiedzi powinni wykorzystać. Jako przykład podał drewno opałowe i pelet, których, jak twierdził, brakuje w niektórych krajach regionu.
„Jestem zaskoczony Polakami w ogóle. Ceny drewna opałowego wzrosły w Polsce, na Litwie i u wszystkich naszych sąsiadów” – mówił. Nie krył irytacji, że sąsiedzi nie chcą z jego oferty korzystać choć – jak przekonywał – Białoruś mogłaby dostarczać te produkty po rozsądnych cenach.
Jednocześnie Łukaszenka przyznał, że z czasem możliwości eksportowe Białorusi mogą się zmniejszyć. Powodem ma być rosnące krajowe zapotrzebowanie na drewno opałowe i pelety. Białoruski przemysł rozwija bowiem technologie ogrzewania wykorzystujące takie paliwa.
Wypowiedzi Łukaszenki o współpracy z Polską i państwami bałtyckimi padają w czasie poważnych napięć politycznych i bezpieczeństwa w regionie. Na razie białoruski przywódca ograniczył się do apelu o współpracę gospodarczą i wskazania produktów, które chciałby sprzedawać na zachód. Pozostaje pytanie, czy za tymi słowami pójdą konkretne działania.
To co, już się lubimy? Łukaszenka nagle chce się dogadać z Polską



