
Ilustracja: AI
Estonia zbuduje 150 bunkrów w graniczącej z Rosją prowincji Ida-Virumaa w ramach Bałtyckiego Pasa Obronnego – zapowiedział w parlamencie minister obrony tego kraju Martin Herem. Choć liczba ta wywołała spore poruszenie, wojskowi uspokajają, że nowoczesne konstrukcje będą wyglądać zupełnie inaczej, niż wielkie bunkry z II wojny światowej.
Władze planują postawić bunkry zarówno na gruntach państwowych, samorządowych, jak i na prywatnych nieruchomościach – w takim przypadku ich właścicielom będzie wypłacana kompensata, ewentualnie wojsko wydzierżawi od nich tę ziemię lub odkupi. “Na razie nie ma z tym żadnych problemów” – zapewnia minister.
Kiedy słyszymy słowo “bunkier”, często wyobrażamy sobie gigantyczne, betonowe fortece z II wojny światowej. Jednak te współczesne to stosunkowo małe, prefabrykowane konstrukcje betonowe wpuszczane w ziemię.
Każdy z nich ma około 30-35 metrów kw. Są projektowane tak, by ochronić przed ostrzałem artyleryjskim 10-osobową drużynę żołnierzy z zaopatrzeniem. Są stawiane “na zapas” – w czasie pokoju stoją puste i zamaskowane, a wojsko obsadzi je dopiero w sytuacji zagrożenia.
Bałtycka Linia Obrony (Baltic Defence Line) to gigantyczny, zintegrowany projekt trzech państw bałtyckich, którego celem jest obrona “każdego metra kwadratowego terytorium NATO od pierwszej minuty ewentualnej napaści Rosji”. Jest skoordynowany z polską linią “Tarcza Wschód”, z którą łączy się na Przesmyku Suwalskim i tworzy nieprzerwaną, 1360-kilometrową barierę.
Wspomniane 150 bunkrów to tylko pierwszy etap tego planu w jednej z estońskich prowincji. Estonia planuje też budowę 600 schronów dla drużyn piechoty, a wspólny plan z Łotwą zakłada powstanie nawet ponad 1000 bunkrów. Łotysze skupili się wcześniej na 280 km ogrodzenia na granicy z Rosją i obecnie instalują w pasie przygranicznym betonowe umocnienia.
Z kolei Litwa przyjęła inną strategię. Zamiast budować na stałe setki bunkrów w jednym paśmie, koncentruje się na obronie Przesmyku Suwalskiego i budowie około 50 ufortyfikowanych baz magazynowych wzdłuż granicy. Składowane są w nich gotowe elementy blokad: zapory i miny, gotowe do natychmiastowego rozmieszczenia w razie zagrożenia.
Bunkry to zresztą tylko jeden z elementów obrony. Jej głównym atutem mają być elementy blokujące mobilność wroga (tzw. counter-mobility), które mają zmusić rosyjskie czołgi i pojazdy do zatrzymania się w strefie rażenia artylerii. Są to rowy przeciwpancerne, zapory inżynieryjne, w tym tzw. “zęby smoka” i stalowe jeże przeciwpancerne.
Ponadto “inteligentne pola minowe”, położone głębiej i ufortyfikowane magazyny amunicji oraz bazy logistyczne, mające utrzymać ciągłość dostaw dla wojska bez czekania na transporty z Europy. Do tego systemy ISR (rozpoznania i nadzoru) – sieć czujników, kamer termowizyjnych, radarów i zintegrowanych w jeden system stanowisk dla dronów.
Kluczowe znaczenie ma też wysadzenie na czas w powietrze mostów i wiaduktów na granicy z Rosją i Białorusią i wykorzystanie naturalnych przeszkód terenowych – zobacz: Wojsko wrzuci grube miliony euro w błoto! Dosłownie
Wcześniej pisaliśmy, że na początku października Estonia rozpoczęła też przerzut w rejon granicy z Rosją swojej głównej formacji bojowej – 1 Brygady Piechoty. Władze w Tallinnie zamierzają również rozwijać przygotowanie społeczeństwa do sytuacji kryzysowych.
Minister Herem poinformował także o zwiększeniu finansowania młodzieżowych organizacji obronnych, szkoleń obsługi dronów i uwzględnienia kwestii obronności w programach szkolnych.


