
Collage / screen
Ukraińskie drony pokonały 2400 km nad Rosją i uderzyły w zakłady gazowo – paliwowe w Surgucie w Okręgu Chanty-Mansyjskim, zwanym “Bramą Syberii”. Tego samego dnia Ukraińcy uderzyli też ponownie w serwerownię danych rosyjskiego giganta technologicznego Yandex we Włodzimierzu.
Atak na zakłady stabilizacji kondensatu gazowego w Surgucie potwierdzają analitycy OSINT i nagrania zrobione przez mieszkańców. Widać na nich, że wybuchł tam pożar. “O, k… dosięgli już i do nas!” – słychać zza kadru. Zapewne mało kto z miejscowych wierzył, że ukraińskie drony mogą dotrzeć tak daleko w głąb Rosji.
Skala strat nie jest na razie znana, ale zakład ten o rocznej mocy przerobowej 12 mln ton ma kluczowe znaczenie w rosyjskim łańcuchu energetycznym. Przerabia kondensat gazowy i jednocześnie produkuje paliwo samochodowe i lotnicze.
Wcześniej, w nocy na 16 października ukraińskie drony ponownie uderzyły też w centrum danych Yandexu – największej rosyjskiej firmy high-tech we Włodzimierzu, 100 km od Moskwy.
Mieszkańcy usłyszeli nadlatujące drony, a następnie około 10 eksplozji. Zdaniem części ekspertów szum, który słychać na nagraniach może wskazywać, że Ukraińcy uderzyli nie tylko dronami, ale także co najmniej jedną rakietą.
Wkrótce potem szereg serwisów i usług internetowych Ynadexu w Rosji zaczęło się blokować i zawieszać, m. in. usługi Transport, Pociągi, Korki i Mapy – pisze Focus. To już co najmniej 4 taki atak od 8 października na rosyjskie centra danych. Po poprzednim nalocie na Włodzimierz – 11 października “wysiadło” wszystkich 80 serwisów Yandexu. Potem część z nich przywrócono.
Celem tych ukraińskich uderzeń jest sparaliżowanie rosyjskiej administracji cyfrowej – bankowej, podatkowej i komercyjnej. Czytaj więcej: Przetrącili cyfrowy kręgosłup Putina! Paraliż



