
Collage: por. Lew Stupnikow rozmawia z matką – dmytrokarpenko – YouTube / fot. ze ślubu – media społecznościowe
Rosyjski oficer – syn sowieckiego oficera, Lew Stupnikow pomógł zlikwidować setki własnych żołnierzy przekazując ukraińskiemu wywiadowi miejsca ich dyslokacji, plany operacyjne i częstotliwości radiowe armii rosyjskiej. Pisze o nim Wall Street Journal.
Przez kilka miesięcy 26-letni porucznik – łącznościowiec 36 Brygady Zmotoryzowanej pomagał w ten sposób naprowadzać ogień ukraińskiej artylerii na pozycje rosyjskie, w wyniku czego zabitych zostało co najmniej 300 Rosjan.
Jedno z takich zdarzeń miało miejsce w lutym 2024 roku pod Wuhledarem w obwodzie donieckim. Porucznik zrobił zdjęcia rosyjskich wojskowych na przyfrontowym poligonie i podał Ukraińcom ich dokładną dyslokację.
“Tu powinno być od 120 do 150 osób” – przekazał swojemu kontaktowi. “Natychmiast stamtąd odejdź” – przyszła odpowiedź i porucznik udał, że idzie w krzaki “za potrzebą”. Wkrótce na poligon spadła ukraińska rakieta, zabijając co najmniej 68 żołnierzy i raniąc około 60. Wśród zabitych był dowódca brygady, pułkownik Husejn Musajew. Podobnych uderzeń porucznik naprowadził kilka.
WSJ pisze, że do współpracy z ukraińskim wywiadem skłoniła Stupnikowa niezgoda na rozpętaną przez Rosję wojnę, rozczarowanie do rosyjskiej armii i panująca w niej powszechna korupcja i kłamliwa propaganda. Oprócz przekazywania Ukraińcom informacji porucznik wykorzystywał też różne okazje, by psuć rosyjski sprzęt i uzbrojenie.
Jednak latem 2024 roku rosyjskie dowództwo zaczęło podejrzewać, że ma w swoich szeregach zdrajcę i szpieg postanowił uciekać. W nocy na 6 lipca przekroczył linię frontu, prowadzony przez ukraińskiego drona przez pole minowe. Zanim to zrobił zdążył jeszcze przekazać Ukraińcom kod dostępu do systemów wideo-obserwacji rosyjskich dronów.
Na Ukrainie porucznik Stupnikow wstąpił do Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego walczącego po stronie ukraińskiej przeciwko armii Putina. Jego matka również uciekła z Rosji, natomiast żona odmówiła wyjazdu i uznała go za zdrajcę – pisze WSJ.
Młody człowiek nie ma oczywiście złudzeń – rosyjskie służby będą na niego polować zanim go nie dopadną. Mówi jednak, że podjął świadomy wybór, gdyż uważa, że armia rosyjska dokonuje na Ukrainie masowej zbrodni, na którą on się nie zgadza, a jako Rosjanin czuje się za to współodpowiedzialny.



