
Fot: Komitet Bezpieczeństwa Narodowego Kazachstanu
Służby specjalne Kazachstanu rozbiły w mieście Atyrau na zachodzie kraju podziemną islamską grupę terrorystyczną szykującą “zbrojny przewrót w tym regionie” – poinformował kazachski Komitet Bezpieczeństwa Narodowego.
Aresztowano co najmniej 10 osób. Są oskarżone o kierowanie zbrojną organizacją, propagowanie terroryzmu i podżeganie do konfliktu religijnego. W czasie rewizji skonfiskowano broń palną, narkotyki oraz “atrybuty i literaturę religijną”.
Służby zamknęły też trzy “lokalne centra edukacyjne” dla dzieci i młodzieży stworzone przez kierownictwo tej grupy w celu szkolenia młodych kadr. Ujawniono, że kilku członków tej organizacji było już wcześniej sądzonych za terroryzm i przestępstwa kryminalne.
Spisek musiał być zaawansowany, gdyż skomentował go sam prezydent Kasym Żomart-Tokajew. Ostrzegł, że “każdy kto chce swoimi działaniami wyrządzić szkodę Kazachstanowi, poniesie odpowiedzialność”. Z jego wypowiedzi nie wynika jednak, kim właściwie byli spiskowcy.
Okoliczności wskazują na radykalnych islamistów – symbole i literatura religijna, podziemne centra szkoleniowe dla dzieci – tzw. hujry, typowe dla radykalnych grup salafickich oraz fakt, że zdarzenie miało miejsce w regionie, który od lat zmaga się z problemem tzw. “nietradycyjnych nurtów islamu”. Kiedyś rekrutowało się stąd wielu terrorystów ISIS.
Tak więc nie byli to tym razem prorosyjscy separatyści dążący do oderwania części Kazachstanu i przyłączenia go do Rosji. Nie znaczy to jednak, że kazachskie władze nie mają problemu także z nimi.
Niecały tydzień temu służby zatrzymały w obwodzie pawłodarskim na północnym wschodzie kraju niejaką Olgę Muchamiedżanową, która w opublikowanym wideo wzywała Władimira Putina do wprowadzenia wojsk rosyjskich do Kazachstanu.
Twierdziła, że “Rosja powinna odebrać swoje dawne ziemie”, a “rosyjski człowiek powinien być panem Kazachów”. Jednocześnie wulgarnie ich obrażała. Zatrzymano ją za działalność separatystyczną i podżeganie do nienawiści etnicznej. Grozi jej do 10 lat więzienia. W toku śledztwa wyszło na jaw, że była już wcześniej karana za handel narkotykami.



