
Fot: catholic.by
W białoruskim kościele poświęcono niezwyczajny obraz. Został stworzony przez sieć neuronową. Dla jednych to nowoczesny sposób głoszenia wiary, dla innych przekroczenie granicy, której w sztuce sakralnej przekraczać nie wolno. W centrum sporu znalazł się św. Carlo Acutis, okrzyknięty „pierwszym świętym millenialsów” i „influencerem Boga”.
11 października w kościele św. Marii Magdaleny w Nowołukomlu na Witebszczyźnie (Białoruś) doszło do nietypowej uroczystości. Arcybiskup senior Tadeusz Kondrusiewicz poświęcił wizerunek św. Carla Acutisa wykonany przy pomocy sztucznej inteligencji. Jak podkreślił proboszcz, ks. Mikołaj Lipski, to pierwsza taka inicjatywa na Białorusi.
Autorem projektu jest Dzmitry Kulpanowicz, który pracował nad nim wraz ze swoim zespołem. Z powodu choroby sam nie mógł uczestniczyć w nabożeństwie. Wierni modlili się więc również o jego powrót do zdrowia.
Wydarzenie szybko nabrało szerszego znaczenia. Pojawiło się bowiem pytanie, czy obraz wygenerowany przez algorytm może pełnić w kościele taką samą funkcję jak dzieło stworzone ręką człowieka.
A wybór Carla Acutisa nie był przypadkowy. Włoski nastolatek, urodzony w 1991 roku w Londynie, interesował się informatyką i sam nauczył się programowania. Jeszcze jako uczeń stworzył stronę internetową poświęconą cudom eucharystycznym uznawanym przez Kościół katolicki i świętym Kościoła.
Zmarł na białaczkę w 2006 roku, mając zaledwie 15 lat. Przed śmiercią ofiarował swoje życie za papieża i Kościół. Został beatyfikowany w 2020 roku i uznany za patrona młodzieży i informatyków. We wrześniu 2025 roku papież Leon XIV ogłosił go świętym. Acutis zyskał przydomki „cyberapostoła” i „influencera Boga”. Przedstawiany jest często jako roześmiany chłopak z bujną czupryną, w dżinsach i sportowych butach, z laptopem w rękach. Jego przodkiem był urodzony koło Winnicy (dziś Ukraina) polski dyplomata Jan Perłowski.
Wizerunek Carla Acutisama ma jednak przypominać nie tylko o młodym świętym. Został umieszczony przed głównym obrazem parafii, przedstawiającym św. Marię Magdalenę. Ma działać jak ruchoma zasłona, która odsłania i zakrywa znajdujący się za nią wizerunek.
Arcybiskup Kondrusiewicz nawiązał do tego rozwiązania w homilii. Porównał zasłonę do okna, przez które człowiek patrzy na świat. Współcześnie taką rolę odgrywa internet, dostarczający wiadomości i informacji. Symboliczne jest więc to, że wizerunek świętego związanego z siecią otwiera– jak mówił arcybiskup – „Boże okno” na postać Marii Magdaleny.
Hierarcha nie potępił wykorzystania sztucznej inteligencji, ale też nie okazał bezwarunkowego entuzjazmu wobec nowych technologii. Przypomniał, że nauka i technika mogą służyć człowiekowi, jednak nie wolno stawiać ich na miejscu Boga. Jako przykład podał smartfony, od których wielu ludzi stało się niemal całkowicie uzależnionych.
W homilii przywołał również słowa przypisywane Acutisowi: człowiek rodzi się jako oryginał, ale wielu umiera jako kopie. W kontekście obrazu stworzonego przez algorytm, w mediach społecznościowych pojawiły się krytyczne głosy. Część białoruskich wiernych uważa, że obrazu stworzonego przez sztuczną inteligencję nie powinno się nazywać ikoną ani otaczać go religijną czcią.
Ale parafianie w Nowołukomlu są wdzięczni autorowi i jego zespołowi za pracę. Sprawa dotyka ważnego zagadnienia: czy o wartości obrazu sakralnego decyduje przede wszystkim przedstawiona postać, intencja twórcy i sposób wykorzystania dzieła, czy również sam proces jego powstawania. A może jednak to, jakie owoce wiary, szczególnie wśród młodych Białorusinów wyda.
O sprawie poinformowały niezależne portale Meduza i Katolik.life. Według Katolik.life był to pierwszy odnotowany przypadek poświęcenia na Białorusi wizerunku religijnego stworzonego przez AI. Meduza nie znalazła informacji o podobnych wydarzeniach także w innych krajach, w tym w Rosji.

